Fatih Birol udzielił wywiadu agencji Associated Press, w którym nazwał obecną sytuację, związaną z blokadą cieśniny Ormuz, „największym kryzysem energetycznym, z jakim kiedykolwiek się mierzyliśmy”.
- „(…) mamy do czynienia z prawdziwie krytycznym położeniem, które będzie miało poważne konsekwencje dla światowej gospodarki. Im dłużej to potrwa, tym gorszy będzie to miało wpływ na wzrost gospodarczy i inflację na całym świecie”
- ocenia dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Agencji Energetycznej.
Wskazał, że wkrótce może dojść do odwoływania połączeń lotniczych, co będzie miało wpływ na turystykę. Jego zdaniem, jeśli w najbliższym czasie cieśnina Ormuz nie zostanie odblokowana, Europa „wkrótce usłyszy wiadomości, że niektóre loty z miasta A do miasta B mogą zostać odwołane z powodu braku paliwa lotniczego”. Wciąż rosnąć będą też ceny benzyny, gazu i energii elektrycznej. Najbardziej dotknięte tym stanem rzeczy, jak podkreśla, będą najuboższe państwa.
- „Kraje, które najbardziej ucierpią, nie będą tymi, których głos będzie słyszalny najczęściej. Będą to głównie państwa rozwijające się. Biedniejsze kraje w Azji, Afryce i Ameryce Łacińskiej”
- powiedział Birol.
