Zapytany o możliwość wspólnego startu w wyborach parlamentarnych w 2027 roku, Zandberg nie pozostawił wątpliwości: „Włodzimierz Czarzasty wybrał już swoją drogę – ścisłej współpracy z Donaldem Tuskiem”. Jak podkreślił, decyzje Nowej Lewicy po wyborach w 2023 roku jasno określiły jej polityczne miejsce.
Lider Razem poszedł jednak o krok dalej, kierując pod adresem Czarzastego ostrzejsze zarzuty. „Jeśli jest w Polsce polityk, który potrafi z kamienną twarzą mówić rzeczy, które są umiarkowanie prawdziwe, to Włodzimierz Czarzasty jest na czele tej stawki” – stwierdził. Ta wypowiedź pokazuje skalę napięcia między dotychczasowymi partnerami politycznymi.
Zandberg przypomniał również, że jego ugrupowanie pozostaje poza rządem i konsekwentnie krytykuje działania obecnej koalicji. Choć Partia Razem poparła wybór Donalda Tuska na premiera w 2023 roku, dziś – jak zaznacza jej lider – pełni rolę opozycji wobec rządu.
W jego ocenie kierunek obrany przez Nową Lewicę jest jednoznaczny. „Dla Nowej Lewicy najrozsądniejszym rozwiązaniem jest wspólny start z Donaldem Tuskiem” – ocenił, sugerując, że scenariusz wspólnej listy całej lewicy staje się coraz mniej realny.
Wypowiedzi Zandberga potwierdzają narastający dystans między ugrupowaniami, które jeszcze niedawno startowały razem. Dziś coraz wyraźniej rysuje się podział – między lewicą rządową a tą, która chce budować swoją tożsamość w opozycji.
