„Przypomnę, że w porozumieniu z kancelarią prezydenta, z panem prezydentem, klub opozycyjny Prawa i Sprawiedliwości składał poprawki zarówno w Sejmie, jak i w Senacie. Wszystkie te poprawki zostały odrzucone” – mówił Bogucki. Jak zaznaczył, konsekwencje tej decyzji są dziś wyraźnie widoczne: „Gdyby te poprawki zostały przyjęte, albo przynajmniej większość z nich została przyjęta, to pewnie bylibyśmy już dzisiaj w zupełnie innym miejscu. Ta ustawa mogłaby wejść w życie”.
Prezydent Karol Nawrocki po raz drugi zawetował ustawę, wskazując na poważne zastrzeżenia dotyczące jej konstrukcji. Bogucki bronił tej decyzji, podkreślając, że nie oznacza ona sprzeciwu wobec samej idei regulacji rynku. „Chciałbym bardzo mocno podkreślić, że pan prezydent jest za uregulowaniem tej kwestii, ponieważ faktycznie jest to rynek bardzo dynamiczny, a także bardzo ryzykowny” – zaznaczył.
Jednocześnie nie krył frustracji związanej z powtarzającą się procedurą legislacyjną. „Myślę, że marnujemy czas (…) moglibyśmy się w tym czasie i państwo, i ja, wszyscy zająć sprawami ważnymi dla Polaków, tak żeby nie mielić po raz kolejny weta, które nie ma żadnej szansy, żeby zostało odrzucone” – powiedział wprost.
Główne zastrzeżenia prezydenta dotyczą mechanizmów nadzoru nad rynkiem kryptoaktywów, w tym wysokości opłat nakładanych na podmioty działające w tej branży. Zdaniem Boguckiego proponowane rozwiązania „mogą być nieproporcjonalne i ograniczyć rozwój rynku kryptoaktywów w Polsce”, co – jak sugeruje – stoi w sprzeczności z interesem gospodarczym państwa.
