Prezydent USA Donald Trump w bezprecedensowy sposób zaatakował papieża Leona XIV, który upomina się o ofiary wojen, w tym ataku na Iran. Amerykański przywódca określił papieża „bardzo liberalną osobą” przekonując przy tym, że gdyby nie był prezydentem, to… Robert Prevost nie zostałby papieżem. Sam Leon XIV, pytany o ten atak podkreślił, że nie chce wchodzić w dyskusję z Donaldem Trumpem. Zapewnił też, że nie zrezygnuje ze sprzeciwiania się wojnie.

- „Zbyt wielu ludzi cierpi dziś na świecie. Zbyt wielu niewinnych ludzi ginie. I myślę, że ktoś musi się odezwać i powiedzieć, że istnieje lepsze rozwiązanie”

- podkreślił.

W reakcji na atak Donalda Trumpa list do biskupa Rzymu skierował emerytowany metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz.

- „Umiłowany Ojcze Święty, z głębokim żalem dowiedziałem się z doniesień prasowych, jak w sposób zdumiewający i niedopuszczalny Prezydent Stanów Zjednoczonych pozwolił sobie zaatakować Waszą Osobę oraz Waszą posługę Piotrową, raniąc moralnie nie tylko Waszą Świątobliwość, lecz także wszystkich katolików wiernych Następcy św. Piotra”

- stwierdził sekretarz św. Jana Pawła II.

Duchowny zapewnił papieża o bliskości polskich katolików.

- „Przekazuję wyrazy bliskości i solidarności, jakie płyną od Kościoła w Polsce, który zawsze pozostaje wierny Ojcu Świętemu. Niech miłość i modlitwa będą dla Waszej Świątobliwości wsparciem w pełnieniu misji Wikariusza Chrystusa, powierzonej przez Ducha Świętego”

- napisał.

Zapewnił o wsparciu dla podejmowanych przez papieża wysiłków, „aby nieść pokój i głosić orędzie Chrystusa wszystkim ludziom na świecie”.