Mimo prezydenckiego weta, rząd Donalda Tuska chce dążyć do realizacji unijnego programu SAFE i zaciągnięcia wielomiliardowej pożyczki na zbrojenie. Jak zauważa poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek, pełnomocnik rządu ds. SAFE Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej zapewnia, że 89 proc. środków trafi do polskich przedsiębiorstw. Podobną deklarację składa szef resortu obrony Władysław Kosiniak-Kamysz, ale premier Donald Tusk jest bardziej zachowawczy i mówi już tylko o 80 proc.

Poseł Płaczek postanowił więc wyjaśnić w MON, ile środków rzeczywiście trafi do polskich przedsiębiorstw. Ponadto parlamentarzysta zapytał, „jaki będzie udział local content (krajowa produkcja vs. import komponentów) w programie SAFE w Polsce?” oraz „jaki udział z kwoty 43,7 mld euro przypadnie podmiotom z polskim kapitałem, a jaki spółkom zależnym koncernów zagranicznych w Polsce?”. Resort na pytania jednak nie odpowiedział stwierdzając, że… potrzebuje czasu, aby zebrać te informacje.

- „Co za farsa. Tego w mediach głównego nurtu nie usłyszycie!”

- pisze poseł Płaczek.

- „Otóż Ministerstwo Obrony Narodowej nie posiada obecnie takich informacji i… potrzebuje czasu, aby opracować odpowiedzi. Ale jak to? Na jakiej zatem podstawie przedstawiciele rządu i politycy związani z obecną władzą od dawna informują o tym opinię publiczną?”

- dodaje.