Kiedy ceny paliw rosły wskutek inwazji Rosji na Ukrainę, rząd Mateusza Morawieckiego zdecydował o obniżeniu stawki VAT i akcyzy paliwowej. Mimo to opozycja nie ustawała w obarczaniu rządzących odpowiedzialnością za wysokie ceny paliw. Donald Tusk przekonywał w czerwcu 2022 roku, że gdyby był premierem, to Polacy płaciliby zaledwie 5,19 zł za litr benzyny.
- „Gdybym ja był premierem, to benzyna byłaby po 5,19 zł”
- mówił.
Teraz premier ma okazję się wykazać, kiedy ceny paliw rosną po ataku USA i Izraela na Iran. Optyka przewodniczącego Koalicji Obywatelskiej radykalnie się jednak zmieniła.
- „Nie mamy wpływu na ceny paliw na świecie, z całą pewnością inny Donald ma realny wpływ na to, co się dzieje z paliwami na świecie, tak że tam proszę kierować pytania, a nie do skromnego polskiego Donalda”
- mówił na początku marca.
Tymczasem działań rządzących domagają się Polacy. W zrealizowanym na zlecenie Wirtualnej Polski badaniu United Surveys by IBRiS respondentów zapytano, czy rząd powinien aktywnie interweniować, np. obniżając VAT i akcyzę, jak robił to rząd Mateusza Morawieckiego.
Twierdząco odpowiedziało 69,4 proc. badanych, a przeciwnego zdania jest jedynie 19,5 proc. z nich. 11,1 proc. ankietowanych nie ma wyrobionej opinii w tej kwestii.
