Ogromne emocje wywołał list Konferencji Episkopatu Polski, przygotowany z okazji zbliżającej się 40. rocznicy wizyty św. Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze Większej. Szeroka krytyka listu nie spodobała się Tomaszowi Terlikowskiemu, który oskarża autorów tej krytyki o antysemityzm.

- „KEP napisał - dobry i teologicznie bez zarzutu list na temat judaizmu. Jego treść składa się w zasadzie wyłącznie z cytatów z Jana Pawła II (a także Soboru Trudenckiego). I nagle w mediach społecznościowych (a także części mediów podających się za katolickie) uaktywniły się tabuny niedawnych obrońców czci papieża, którzy zawarte w jego nauczaniu tezy uznają za herezję, odrzucenie nauczania Kościoła, satanizm i antychrześcijaństwo itd.”

- grzmi w absurdalnym wywodzie publicysta.

Osoby wskazujące na wątpliwości wobec zaprezentowanej w liście teologii Terlikowski określa antysemitami ubolewając, że „nie ma odważnych, żeby powiedzieć „nie” antysemitom, którzy podając się za chrześcijan (a warto przypomnieć, że nie da się nim być jeśli nie wierzy się w Boga Żydów) odrzucają własne korzenie i jednoznaczne nauczanie Kościoła”.

Na wpis Terlikowskiego odpowiedział Paweł Chmielewski z PCh24.pl.

- „Zarzucanie krytykom listu KEP antysemityzmu jest tak samo prostackie, jak ideologia, która stoi za niektórymi wypowiedziami tego listu”

- zauważył dziennikarz.

Podkreślił, że z oceną listu KEP nie ma nic wspólnego miłość czy niechęć do Żydów.

- „Można przyjaźnić się z Żydami, jednocześnie uważając ten list za absurdalny! Przyczyna jest prosta: list KEP zawiera po prostu jednoznaczne, oczywiste błędy - tak żenujące, że trudno to nawet poważnie komentować”

- wyjaśnił.

Wskazał, że list jest sprzeczny z dokumentami Soboru Watykańskiego II.

- „Nie ma tam nigdzie twierdzenia, że Izrael jest ciągle narodem wybranym. Przeciwnie, II Sobór Watykański nie pozostawia żadnej wątpliwości, to Kościół katolicki jest nowym Izraelem, bo Ludem Boga są ci, którzy przyjęli Jego Syna.

Ci, którzy Go nie przyjęli - tak jak Żydzi - mogą oczywiście stać się członkami Ludu Bożego.

Wszyscy mogą być w tym Ludzie - Żydzi, Polacy, Afrykanie, Chińczycy...

To wiara w Chrystusa, a nie etnos, rasa czy tradycja kulturowa włączają człowieka w obręb Nowego Izraela”

- przypomniał.