Autor wpisu, Romuald Rzeszutek, przywołał relację żony generała – Janiny Fieldorf – która do końca życia nosiła w sobie wspomnienie ostatniego spotkania z mężem. „Wiedział o wyroku. Przyprowadził go jakiś starszy, bardziej ludzki strażnik. (…) Po raz pierwszy zostaliśmy sami. Wtedy Emil powiedział: ‘Czy wiesz dlaczego mnie skazali? – Bo odmówiłem współpracy z nimi. Pamiętaj, żebyś nie prosiła ich o łaskę! Zabraniam tego’”.

Te słowa – proste, a jednocześnie niezwykle mocne – stały się symbolem postawy niezłomności, która charakteryzowała generała „Nila” do samego końca.

August Emil Fieldorf urodził się 20 marca 1895 roku w Krakowie. W czasie II wojny światowej należał do najważniejszych dowódców Polskiego Państwa Podziemnego, pełniąc m.in. funkcję szefa Kedywu Armii Krajowej. Po wojnie nie zdecydował się na emigrację – pozostał w Polsce, co w realiach narzuconego systemu komunistycznego okazało się decyzją tragiczną w skutkach.

Został aresztowany, oskarżony w sfingowanym procesie i skazany na śmierć. Wyrok wykonano 24 lutego 1953 roku.

W przytoczonej relacji Janiny Fieldorf kluczowe znaczenie ma jedno zdanie: „Bo odmówiłem współpracy z nimi”. To właśnie odmowa współdziałania z komunistycznym aparatem bezpieczeństwa stała się bezpośrednią przyczyną skazania generała.

Wpis Romualda Rzeszutka podkreśla, że był to element szerszego mechanizmu represji. Autor zaznacza, że „został skazany i zamordowany przez komunistów”, przypominając realia powojennej Polski, w której system sądowniczy i aparat bezpieczeństwa były podporządkowane władzy narzuconej przez Związek Sowiecki.

Autor nie tylko przywołuje fakty historyczne, ale także komentuje je z perspektywy współczesności. Pisze o „elitach prawniczych i rządzących państwem” oraz o „siejącej terror bezpiece”, podkreślając, że warto o tym pamiętać „w dzisiejszej, trudnej rzeczywistości”.

Postać generała „Nila” pozostaje jednym z najważniejszych symboli polskiego podziemia niepodległościowego. Jego historia – zakończona tragiczną śmiercią – jest dziś przypominana w wielu miejscach pamięci, w tym na Pomniku Żołnierzy Wyklętych w Mielcu, o którym wspomina autor wpisu.

Romuald Rzeszutek kończy swój tekst słowami: „Cześć i Chwała Bohaterom”.