Michał Staniak gościł na antenie RMF24, gdzie zwrócił uwagę, że należy spodziewać się, iż wojna na Bliskim Wschodzie nie zakończy się szybko.

- „Wszystko wskazuje na to, że będziemy musieli przygotować się na dłuższy konflikt. Jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie w ciągu tygodnia lub dwóch, rezerwy ropy na świecie nie wystarczą, by zrekompensować deficyt”

- wskazał.

W efekcie baryłka ropy może kosztować nawet 150-200 dolarów.

- „To byłaby największa katastrofa związana z brakiem dostępności ropy na świecie”

- stwierdził ekspert.

Co natomiast oznaczałoby to dla Polaków? Staniak wskazał, że „ceny paliw mogą wejść na poziomy dwucyfrowe. Nie mówię o 10 zł, tylko niestety więcej”.

- „To jest absolutnie zabójcze dla przedsiębiorstw, zabójcze dla konsumenta. To jest odczuwalne praktycznie od razu, jeżeli chodzi o portfele”

- zauważył.

Zaznaczył, że przed deficytem Polski nie uchroni korzystanie z dostaw z Arabii Saudyjskiej.

- „Ostrożne, konserwatywne obliczenia mówią, że jesteśmy na mniej więcej 5 milionów baryłek deficytu dziennie. To jest ogromna liczba”

- wyjaśnił.