Szłapka napisał: „Lista kancelarii prawnych przeznaczonych dla obywateli Rosji w Polsce została opracowana przez Moskwę już po barbarzyńskiej napaści na Ukrainę. Widnieje na niej „KHANZADYAN LEWANDOWSKI & PARTNERS”. Ta sama kancelaria dziś broni Ziobry. Każdy sam wyciągnie wnioski”. Wpis szybko został podany dalej tysiące razy i stał się jednym z najczęściej komentowanych tematów dnia.

Odpowiedź Lewandowskiego była natychmiastowa i jednoznaczna. „Za ten wpis skończy Pan w sądzie. Ambasada bez prośby i wiedzy z naszej strony umieściła na stronie informacje o kancelariach, których prawnicy świadczą pomoc prawną w języku rosyjskim (w przytłaczającej większości zgłaszają się do nas klienci właśnie z Ukrainy). Lista zawiera listę wielu adwokatów, w tym bardzo profesjonalnych na rynku” – napisał. Dodał również, że kancelaria wystąpiła do ambasady Rosji o usunięcie z zestawienia.

Z kolei mec. Jerzy Kwaśniewski napisał: 

"Kiedy sporządzano tę listę, mec. @BartoszLewand20 udzielał gościny uchodźcom z Ukrainy.
On tego nie napisze. Mnie wolno.
Szczególnie, kiedy polityczne niedojdy atakują świetnego adwokata tylko dlatego, że w uczciwej walce przegrywają z nim na każdym froncie - ku radości milionów Polaków.
Dlaczego był na liście?
Bo jego kancelaria od zawsze obsługiwała wielu Ukraińców i Ormian - tak się składa, że władających językiem rosyjskim."

Sprawa natychmiast nabrała wymiaru ustrojowego. Poseł Paweł Jabłoński ocenił: „Systemowy atak władzy na adwokata – za to że broni ludzi opozycji. Cel: zastraszyć jego i innych, żeby odmawiali świadczenia pomocy prawnej ludziom, których władza chce ścigać. Jeśli nie będą mieli adwokatów – ścigać będzie łatwiej. Metody ze wschodu”.

Pojawiły się także głosy ze środowiska sędziowskiego. Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska napisała: „Manipulacja, insynuacja i odwracanie faktów to niestety standard działania obecnej władzy. Propaganda zastępuje argumenty, ataki zastępują fakty. Jednak odpowiedzialność za kłamstwa jest tylko kwestią czasu”.

Jerzy Kwaśniewski przypomniał kontekst humanitarny: „Dlaczego był na liście? Bo jego kancelaria od zawsze obsługiwała wielu Ukraińców i Ormian – tak się składa, że władających językiem rosyjskim”.

Coraz częściej w komentarzach pojawia się pytanie, czy Naczelna Rada Adwokacka zareaguje na publiczne podważanie reputacji adwokata tylko dlatego, że prowadzi sprawy niewygodne dla władzy. Europoseł Jacek Ozdoba ostrzegł: „Brak reakcji NRA będzie przyzwoleniem na ataki wobec całego środowiska”.

Eksperci prawa medialnego zwracają uwagę, że publikowanie sugestii o rzekomych powiązaniach z obcym państwem bez dowodów może zostać uznane za naruszenie dóbr osobistych i próbę wywarcia presji na pełnomocnika procesowego. Sprawa najpewniej znajdzie swój finał w sądzie.