W jego opinii decyzja Rady Unii Europejskiej z 9 stycznia przesądza o tymczasowym stosowaniu umowy UE–Mercosur. Komisja nie ma tu już pola manewru. Wystarczy jedna ratyfikacja po stronie Mercosuru i porozumienie zacznie obowiązywać. Umowa będzie stosowana prowizorycznie – a jak wiadomo, prowizorki bywają najtrwalsze. Nawet jeśli TSUE uzna, że formalnie nie weszła w życie, pozostanie faktycznie stosowana.

Porozumienie handlowe między Unią Europejską a Mercosurem, podpisane 17 stycznia 2026 roku po ponad 25 latach negocjacji, znalazło się w centrum nowej fali kontrowersji i politycznych sporów.

Umowa, która obejmuje Argentynę, Brazylię, Paragwaj i Urugwaj oraz UE, ma stworzyć jedną z największych stref wolnego handlu na świecie, łącząc rynki o łącznej populacji przekraczającej 700 milionów osób i ogromnym potencjale handlowym. Jej celem jest zniesienie ceł na większość produktów, zwiększenie eksportu unijnych towarów przemysłowych oraz otwarcie rynków Mercosuru na europejskie dobra.

Decyzja Parlamentu nie oznacza anulowania porozumienia, ale wstrzymuje proces jego pełnej ratyfikacji przez UE. Parlamentarzyści podkreślają potrzebę upewnienia się, że umowa nie ogranicza kompetencji UE w obszarach takich jak normy środowiskowe, prawa konsumentów czy standardy sanitarne. Krytycy wskazują również na zagrożenia dla rolników europejskich, którzy obawiają się napływu tanich produktów z Ameryki Południowej, które mogą konkurować cenowo z europejskimi producentami.

Z kolei zwolennicy umowy, w tym część krajów UE i Komisja Europejska, argumentują, że prowizoryczne stosowanie porozumienia (provisional application) jest możliwe jeszcze przed jego formalnym wejściem w życie, co pozwoli rozpocząć handel na zasadach określonych w umowie, nawet jeśli TSUE analizuje jej zgodność z prawem UE. To podejście może przyspieszyć praktyczne korzyści gospodarcze, ale jednocześnie budzi obawy, że częściowe stosowanie porozumienia bez pełnej kontroli prawnej osłabi pozycję Parlamentu jako instytucji kontrolnej.

Negocjacje nad umową i jej dalszy bieg polityczny doprowadziły także do protestów rolników i producentów z różnych krajów UE. Demonstracje przeciwko porozumieniu miały miejsce nie tylko w Strasburgu, ale także w innych miastach europejskich, gdzie rolnicy wyrażali swój sprzeciw wobec tego, co uważają za potencjalne zagrożenie dla europejskiego sektora rolnego i standardów produkcji.

Umowa UE–Mercosur nie jest jeszcze prawomocnie w mocy — wymaga zatwierdzenia przez Parlament Europejski oraz ratyfikacji przez parlamenty krajów UE i państw Mercosuru. Głosowanie w PE było planowane na wiosnę 2026 roku, ale decyzja o skierowaniu sprawy do TSUE zagroziła przesunięciem tych terminów lub koniecznością renegocjacji niektórych zapisów.