W swoim wpisie zatytułowanym „Wróciłem” kard. Zen zwołanie konsystorza uznał za „bardzo mile widziany przełom” i wyraził uznania dla Leona XIV jako papieża prawdziwie słuchającego. Przed spotkaniem kardynałów ojciec święty przyjął go na prywatnej audiencji, która trwała ok. pół godziny, a emerytowany biskup Hongkongu miał możliwość mówić przez większość czasu, uważnie wysłuchany.

Kard. Zen odnotował plany Leona XIV zwołania kolejnego konsystorza w czerwcu tego roku, a następnie corocznych takich spotkań kardynałów. Następne zgromadzenia mają być dłuższe i lepiej zorganizowane, by pozwolić na lepsze wysłuchanie poglądów hierarchów Kościoła.

Jednak mimo ciepłych słów pod adresem Leona XIV, kard. Zen uważa, że konsystorz został „zawłaszczony” przez popleczników papieża Franciszka. Kardynał wskazał na ograniczenia czasowe, które nie pozwalały na prawdziwą dyskusję. Struktura konsystorza była kopią stylu synodalnego: w większości były to rozmowy przy okrągłym stole w małych grupach i jedynie z dwiema 45-minutowymi sesjami plenarnymi. W tych ostatnich maksymalna liczba przemawiających to 15 osób, a na każdą przypadały 3 minuty. Zdaniem chińskiego hierarchy było to zaprzeczeniem tego, czego oczekiwał Leon XIV.

Choć pierwotna agenda konsystorza zawierała cztery tematy, w wyniku ograniczeń czasowych zdecydowano się przegłosować uwzględnienie tylko dwóch, dotyczących adhortacji apostolskiej papieża Franciszka Evangelii gaudium oraz synodalności. Zdaniem kard. Zena zmarnowano jedno popołudnie, skracając de facto cały konsystorz w ten sposób do jednego dnia. Tymczasem inni kardynałowie choć podzielają opinię, że organizacja konsystorza była niedoskonała, to łączą to raczej z rokiem jubileuszowym i skupieniem się na wydarzeniach z nim związanych, a nie celowym sabotażem.

Portal „Life Site News”, omawiając refleksje kardynała Zena, jednocześnie przypomniał kontrowersje, jakie wywołały wypowiedzi lub rozprowadzone w czasie konsystorza teksty kardynałów: Victora Manuela Fernandeza, Mario Grecha oraz Arthura Roche’a. Z przecieków do prasy można było się m.in. dowiedzieć, że kard. Fernandez sugeruje, iż „nie wszystkie prawdy doktryny Kościoła mają to samo znaczenie”. Z kolei kard. Roche np. bronił decyzji papieża Franciszka, by ograniczyć sprawowanie tradycyjnej Mszy łacińskiej.

Sam kardynał Zen w swojej interwencji na konsystorze skrytykował ostro cały proces synodalny, jako „murowaną manipulację”. Jego zdaniem jest to odsuwanie na bok biskupów i nadmierne wynoszenie roli świeckich przy jednocześnie określonym z góry wyniku. Chiński duchowny czuł się jak „zły chłopiec”, który mówi wprost to, co myśli, podczas gdy reszta kardynałów, którzy niegdyś podzielali jego pogląd pozostawała „grzeczna i milcząca”. Choć część kardynałów zdawała się krzywo patrzeć na jego wystąpienie, to tradycjonaliści wyrażali uznanie.

Kard. Zen nie odnotował szczególnej reakcji papieża Leona XIV, ale wierzy, że papież jest dobrym słuchaczem.

jjf/LifeSiteNews.com; oldyosef.hkcatholic.com