Wszystko zaczęło się we wrześniu ubiegłego roku, gdy nieprzytomnego Igora znalazła matka. Lekarze zdiagnozowali pęknięcie krwiaka śródczaszkowego. Po operacji młody mężczyzna przez 18 dni pozostawał w śpiączce, jednak później jego stan zaczął się poprawiać.
„Syn się wybudził 5 października. Rehabilitacja przechodziła dobrze, odzyskał mowę, pamięć, wypowiadał się, sam nauczył się siadać na łóżku i ruszać nogą” – opowiadali w materiale Polsat News rodzice chłopaka.
Nagrania wykonane w tym okresie pokazują, że Igor odzyskiwał sprawność. Mieszkańcy Wieruszowa i okolic organizowali nawet zbiórki na jego dalszą rehabilitację.
Przełom nastąpił po przeniesieniu pacjenta do szpitala rehabilitacyjnego w Jaworzu koło Bielska-Białej. Rodzice twierdzą, że w ciągu kilku tygodni stan ich syna gwałtownie się pogorszył.
„Jak ja go zobaczyłem, to masakra. Sama skóra i kości” – mówił ojciec Igora w rozmowie z Polsat News.
Według relacji rodziny młody mężczyzna miał problemy z przełykaniem i samodzielnym jedzeniem. Pojawiły się również kolejne powikłania, w tym zachłystowe zapalenie płuc.
Ordynator Szpitala Powiatowego w Wieruszowie Jan Kaptur przypominał w materiale Polsat News, że przy takich pacjentach konieczna jest szczególna ostrożność. „Po karmieniu przy osobach z problemem z połykaniem zawsze musi być oklepanie pacjenta, żeby oczyścić drogi oddechowe. Po karmieniu trzeba poczekać i zobaczyć, jak pacjent wygląda” – podkreślił lekarz.
Najbardziej dramatyczne wydarzenia rozegrały się 9 stycznia. Kiedy stan Igora gwałtownie się pogarszał, zapadła decyzja o przewiezieniu go na oddział intensywnej terapii. Problem polegał na tym, że szpital nie dysponował odpowiednim zespołem transportowym.
„Jak stan był agonalny o 7.32, zadzwoniono po karetkę, a karetka przyjechała 15.47” – relacjonował ojciec zmarłego.
„Na karetkę czekaliśmy prawie osiem godzin. Syn na podjeździe szpitala w Wieluniu zmarł” – powiedziała matka Igora w materiale Polsat News.
Sprawa budzi ogromne emocje nie tylko ze względu na samą śmierć młodego człowieka, ale także z powodu pytań o funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia. Rodzina wskazuje na możliwe błędy w opiece medycznej i organizacji transportu. Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała Północ potwierdziła wszczęcie postępowania dotyczącego możliwych błędów medycznych.
Tragedia Igora staje się także symbolem szerszego problemu. Eksperci i media od lat alarmują o niedoborach kadrowych, przeciążeniu szpitali oraz problemach z organizacją transportu medycznego. Mimo licznych zapowiedzi reform pacjenci nadal skarżą się na długie kolejki, braki personelu i trudności z dostępem do specjalistycznej opieki.
Warto podkreślić, o czym szeroko przypominają media, że system ochrony zdrowia pod kierownictwem obecnego rządu pozostaje jednym z najbardziej zaniedbanych obszarów państwa. Opozycja wielokrotnie zarzucała gabinetowi Donalda Tuska brak skutecznych działań naprawczych oraz niewystarczające tempo rozwiązywania problemów kadrowych i organizacyjnych.
A na salonik VIP i ośmiorniczki w PO pieniądze są zawsze, bo – jak sam Donald Tusk powiedział – po to doszli do władzy, „żeby ludziom w Platformie żyło się lepiej”.
