TSUE odpowiedział na pytania prejudycjalne Sądu Rejonowego Poznań-Stare Miasto w Poznaniu, które dotyczyły dopuszczalności kwestionowania statusu sędziów powołanych w Polsce przy udziale Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej wedle przepisów z 2017 roku. Zgodnie z orzeczeniem unijnego trybunału, udział działającej w obecnym kształcie KRS w procedurze powołania sędziego nie wystarczy, by stwierdzić o jego niezawisłości.

- „Trybunał w Luksemburgu przeciął wszelkie wątpliwości: sędziowie powołani po 2017 r. są sędziami i samo ich powołanie po tej dacie nie jest przesłanką, aby odmówić im niezawisłości. TSUE odpowiedział przy tym na pytanie prejudycjalne zadane przez sędziego Bartłomieja Przymusińskiego - prezesa Iustitii. W tej sprawie pytanie zadano w 2021 r., co oznacza, że sprawa nie mogła ruszyć w sądzie przez 5 lat”

- komentuje w mediach społecznościowych mec. Bartosz Lewandowski.

Politycy opozycji wskazują natomiast na druzgoczące skutki dzisiejszego orzeczenia dla działań ministra Waldemara Żurka.

- „Wyrok TSUE grzebie rewolucyjne pomysły Waldemara Żurka na oczyszczenie sądów z sędziów powołanych w ostatniej dekadzie. Wzmacnia także pytanie o legalność tych orzeczeń i etyczność tych sędziów, którzy podważali wyroki na morderców, pedofilii i gwałcicieli pod pretekstem, że były wydawane przez nieprawidłowo powołanych sędziów. Kolejna porażka rządu Donalda Tuska”

- zauważa poseł PiS i dr nauk prawnych Bartłomiej Wróblewski.