W czasie spotkania z prezydentem Węgier Tamasem Sulyokiem prezydent Karol Nawrocki jednoznacznie wskazał na różnicę w podejściu Węgier i Polaków do wojny na Ukrainie i putinowskiej Rosji.

- „W przyjaźni musimy mieć świadomość, że nie ze wszystkim się zgadzamy. Są też sprawy, w których zgadzamy się, że się nie zgadzamy”

- zaznaczył Karol Nawrocki.

- „Dla Polski Władimir Putin i Federacja Rosyjska są zagrożeniem egzystencjalnym, tak jak bolszewicy w roku 1920. Polacy kochają Węgrów, nienawidzą Władimira Putina, który jest zbrodniarzem wojennym, nikim więcej”

- podkreślił.

Tymczasem koalicja Donalda Tuska próbuje kreować przekaz, wedle którego uczestnicząc w uroczystościach z okazji Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej, prezydent wykazał się… sympatią wobec Putina.

- „Dziś u Orbana, jutro u Putina”

- napisał Włodzimierz Czarzasty, dołączając zdjęcie prezydenta z premierem Węgier.

Na wpis przewodniczącego Nowej Lewicy odpowiedział rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.

- „Wpis postkomunisty - wieloletniego aktywnego działacza Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, wyrażającego do dziś wdzięczność za wyzwolenie Polski przez Sowietów w 1945 r., człowieka który nie potrafi sensownie wyjaśnić swoich towarzysko - biznesowych relacji z Rosjanami, brzmi dość kuriozalnie”

- zauważył.