W roku 2013 Ballester jako numerariusz został członkiem Opus Dei, do którego należą też jego rodzice. Oznacza to, że ślubował dożywotni celibat i codzienne życie duchowością Opus Dei. Kiedy rozpoczął studia w Imperial College w Londynie, zaczął doświadczać silnych bólów w plecach. Zdiagnozowano u niego zaawansowanego raka miednicy. Leczył się w Christie’s Hospital w Manchesterze.
W szpitalu nawiązał przyjaźnie z innymi pacjentami i jego pracownikami, dzieląc się z nimi swą miłością do Boga i szczerze interesując się ich życiem – wspomina ks. Joseph Evans, kapelan Greygarth Hall w Manchesterze. Kapłan towarzyszył Ballesterowi w ostatnim roku jego życia. Na ogromne cierpienie Ballester reagował silną wiarą, modlitwą i bezinteresownym oddaniem.
W listopadzie 2015 r. osobiście wręczył papieżowi Franciszkowki napisaną przez siebie i podpisaną przez pacjentów chorych na raka kartkę. Jak wspomina jego ojciec, Ballester powiedział wówczas papieżowi, że jest chory na raka i ofiaruje wszystkie swoje cierpienia za niego i za Kościół.
Ballester opisywany jest jako przyjacielski i hojny. Wykorzystywał swoją naturalną serdeczność w ewangelizacji – także wówczas, kiedy chorował. Pytał ludzi o ich wiarę i zachęcał do czynienia dobra. Jego wpływ jest tak silny, że szerzy się po całym świecie, m.in. w Meksyku, Kenii, Hiszpanii i innych krajach. Kartki z modlitwą za jego wstawiennictwem są obecnie dostępne w 28 językach, powstał też film dokumentalny A Friend in Heaven (Przyjaciel w niebie).
Przedstawiciele Watykanu przeprowadzają wywiady z osobami, które znały Ballestera, by podjąć decyzję co do formalnego otwarcia procesu beatyfikacyjnego w diecezji Salford. Ks. Joseph Evans zaleca rozwagę, gdy Kościół „podejmuje decyzję” co do świętości Ballestera, ale jednocześnie podkreśla, że „Istnieje niesamowite spontaniczne zjawisko oddawania mu czci w najróżniejszych miejscach na całym świecie”.
Mówiąc o cierpieniu Ballestera, ks. Evans powiedział: „Jednoczył się z cierpieniem Chrystusa. Ból, który przechodził, stanowił znacznie większy udział w męce Chrystusa, ofiarował to cierpienie Chrystusowi za dusze, za zbawienie. Nade wszystko zwykł był mawiać, że najlepszą formą modlitwy jest ofiarowanie swojego cierpienia”.
