„Nie ma nic bardziej żenującego niż nagonka na Kanał Zero ze strony dokładnie tych samych polityków i ich tub propagandowych” – napisał Wildstein, wyliczając konkretne przykłady. Zwrócił uwagę, że są to środowiska, które dziś „bronią Czarzastego i jego jednoznaczne putinowskie kontakty”, czynią z generała Dukaczewskiego i WSI „ekspertów od Rosji”, a jednocześnie „wpuszczają na salony Kramka”, który – jak podkreślił – podczas rosyjskiego ataku hybrydowego na Polskę działał na korzyść Kremla. Wildstein przypomniał także sprawę Gonzaleza vel Rubcowa, którego te same kręgi miały wcześniej promować i otaczać opieką.
Zdaniem publicysty stawka jest znacznie poważniejsza niż pojedynczy materiał medialny. „Oczywiście nie chodzi o żadną walkę z Rosją, bo Rosja to oni” – ocenił, dodając, że prawdziwym celem jest „dalsze niszczenie wolności słowa i cenzura”. W jego opinii, gdyby krytykowane medium należało do „właściwego obozu”, cała sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej. „Gdyby Stano był ‘ich’, to Wiernikowska by Grand Pressa w tym roku jeszcze dostała” – skwitował.
