W opublikowanym w mediach społecznościowych wpisie Mularczyk przypomniał raport polskiego rządu dotyczący strat wojennych, który szacuje roszczenia wobec Niemiec na ponad 6 bilionów złotych. Jego zdaniem kwestia reparacji nie powinna znikać z agendy politycznej, zwłaszcza w kontekście międzynarodowych inicjatyw, do których Polska otrzymuje zaproszenia.

Europoseł wskazał, że miliard dolarów stanowiłby jedynie symboliczny ułamek niemieckich zasobów kruszcowych przechowywanych przez Bundesbank w Stanach Zjednoczonych, a zwrócenie się do prezydenta USA o umożliwienie takiego rozwiązania mogłoby być – według niego – pierwszym gestem w stronę realnego rozliczenia historycznych zobowiązań.

Propozycja pojawiła się w momencie, gdy sprawa udziału Polski w Radzie Pokoju wciąż pozostaje otwarta. Prezydent Karol Nawrocki otrzymał zaproszenie do inicjatywy, jednak jego decyzja ma zależeć od stanowiska rządu i parlamentu. Na razie nie zapadły w tej sprawie żadne wiążące rozstrzygnięcia, a temat wywołuje nawet spór między obozem rządzącym a opozycją.

Mularczyk przypomniał również, że Sejm w 2022 roku przyjął uchwałę w sprawie dochodzenia od Niemiec zadośćuczynienia za szkody wojenne, popartą zdecydowaną większością posłów. W jego ocenie obecne władze nie wykazują jednak determinacji w dalszym podnoszeniu tego zagadnienia na arenie międzynarodowej – czemu rząd niezmiennie zaprzecza, podkreślając dyplomatyczny charakter relacji z Berlinem.

Sugestia europosła wywołała już komentarze w sieci i może stać się kolejnym punktem zapalnym w dyskusji o reparacjach, relacjach polsko-niemieckich oraz kosztach ewentualnego zaangażowania Polski w nowe inicjatywy międzynarodowe pod patronatem Stanów Zjednoczonych.