Podczas konferencji prasowej Kaczyński ocenił, że przepisy dotyczące KRS i statusu sędziów mają charakter antydemokratyczny, ponieważ – jeśli wejdą w życie - będą prowadzić do przewagi jednej grupy ludzi nad innymi gałęziami władzy. — „To sytuacja, która nie ma nic wspólnego z demokracją. Trzy rodzaje władzy mają się opierać na równowadze, a nie na miażdżącej przewadze jednej grupy” — mówił lider PiS, krytykując pomysł, by sędziowie mieli wpływ na wybór własnych przedstawicieli w Radzie.

Kaczyński zarzucił również, że ustawy te są częścią szerszego projektu politycznego, który ma na celu utrzymanie w Polsce systemu, który — jego zdaniem — nigdy nie został w pełni zreformowany po 1989 roku. W jego ocenie zmiany mają „zabetonować” stan, w którym władza sądownicza posiada nadmierną dominację i nie podlega kontroli demokratycznej.

Prezes PiS odniósł się także do projektu przygotowanego przez ministra Żurka, określanego jako ustawa praworządnościowa, która — według rządzących — ma uporządkować status tzw. neosędziów i rozwiązać problemy prawne w sądownictwie. Sam Żurek twierdzi, że projekt ma charakter kompromisowy i chce przekonać prezydenta Karola Nawrockiego do jego podpisania, gdyż bez tego — jak mówił — „prezydent może mieć ogromny problem” z wdrożeniem reform.

Krytycy projektu zwracają uwagę, że ustawa praworządnościowa budzi liczne wątpliwości konstytucyjne i może prowadzić do kolejnej fali sporów prawnych — w tym skarg do sądów międzynarodowych — z powodu m.in. wyłączenia części sędziów ze stanu sędziowskiego oraz zmian w niezależności sądów.

Spór wokół ustaw o KRS i praworządności toczy się w tle szerszej debaty o kształt wymiaru sprawiedliwości w Polsce, która od lat budzi kontrowersje zarówno w kraju, jak i w instytucjach unijnych. Krytycy zmian podkreślają, że propozycje te mogą naruszać zasadę trójpodziału władzy i osłabiać niezależność sądownictwa.