W sierpniu 2024 roku kierowany przez Izabelę Leszczynę resort zdrowia zaprezentował projekt, w myśl którego oddziały położnicze miałyby być kwalifikowane do sieci szpitali na podstawie minimalnej liczby odebranych porodów. Tę resort określił na około 400 rocznie. Porodówki, w których dzieci rodzi się mniej, miałyby zostać zlikwidowane. W wyniku stanowczych protestów resort z projektu zrezygnował. Niestety, okazuje się, że w rzeczywistości oddziały położnicze są po cichu zamykane. Receptą rządzących ma być zapewnienie specjalnych warunków na izbach przyjęć lub SOR-ach w szpitalach, w których zamknięto porodówki. Specjalnych warunków jednak nie ma, a porody na SOR-ach są już przyjmowane. Do takiej sytuacji doszło w Leżajsku, gdzie z końcem 2025 roku zamknięto porodówkę. Na szczęście szpital zatroszczył się o właściwą opiekę dla pacjentki. To jednak dopiero pierwszy przypadek.

- „Poród odbył się na sali porodowej, którą zachowaliśmy po zamknięciu oddziału ginekologiczno-położniczego i zabezpieczyliśmy tę opiekę w ten sposób, że również na SOR jest całodobowo położna. W związku z tym ta sytuacja dla tej położnicy była bardzo bezpieczna”

- zapewnił w rozmowie z Polsat News dyrektor szpitala Jerzy Jama.

Po porodzie kobieta została przetransportowana z córką do szpitala specjalistycznego w Rzeszowie.

„Walczą o aborcję i tabletkę dzień po, a rodzące wysyłają na SOR”

Pogarszającą się sytuację w systemie opieki zdrowia komentują politycy opozycji.

- „Plan ministerstwa zdrowia na 2026r. Rodzić na sorze. Plan lewactwa walczą o aborcje i tabletkę dzień po a rodzące wysyłają na SOR..”

- napisała była minister zdrowia Katarzyna Sójka.

Europoseł Piotr Müller przestrzega, że „bezpieczeństwo pacjentek staje się fikcją”.

- „Pierwszy poród na SOR w Leżajsku zamiast na oddziale. Tak w praktyce wyglądają efekty reformowania ochrony zdrowia przez obecny rząd. Zamykanie porodówek zmusza kobiety do rodzenia w warunkach ratunkowych. Bezpieczeństwo pacjentek staje się fikcją”

- podkreślił.

Europoseł Tobiasz Bocheński i poseł Małgorzata Golińska zwrócili z kolei uwagę na zapewnienia rządzących, wedle których informacje na temat porodów na SOR to jedynie temat wywołany przez opozycję do straszenia Polaków.

- „Czy Koalicja nie zapewniała, że nie będzie porodów na SOR-ach? No tak. Oni zawsze kłamią. W Leżajsku na początku roku zamknięto porodówkę. W środę miał miejsce poród na SOR-ze… Tusk zaorze ochronę zdrowia. Wszyscy za to zapłacimy bezpieczeństwem zdrowotnym”

- stwierdził europoseł Bocheński.

- „Zaklinali się, że porody na SOR to nieprawda i straszenie Polek. Rzeczywistość szybko zweryfikowała ich kłamstwo”

- dodała poseł Golińska.