W Davos odbyła się dziś ceremonia inaugurująca powołaną przez prezydenta USA Radę Pokoju. W wydarzeniu wziął udział prezydent Karol Nawrocki, który jednak nie podpisał się pod dokumentem. Polska nie przystąpiła do organizacji, a prezydent wskazał na konstytucyjne procedury.

Stanowisko głowy państwa jako swój sukces próbują przedstawiać rządzący.

- „Szkoda, że Pan Prezydent nie docenia, że rząd umożliwił mu - bez strat w stosunkach Polska - USA - uniknięcie wpadki. Polska powinna grać do jednej bramki”

- napisał na X.com wicepremier Sikorski.

Szefowi MSZ odpowiedział szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.

- „O! Jednak Pan istnieje! Szkoda, że ani Pan Minister ani podległe Ministerstwo nie było tak mądre i aktywne w odpowiednim czasie, kiedy Prezydent RP wypracowywał ważne dla Polski decyzje”

- podkreślił minister Marcin Przydacz.