W dokumencie zwracają uwagę, że wolność słowa jest jednym z fundamentów ustroju i była jedną z wartości, o które walczyła opozycja w latach osiemdziesiątych. Ich zdaniem nawet ostre i kontrowersyjne opinie dotyczące osób publicznych powinny podlegać szczególnej ochronie, o ile mieszczą się w granicach debaty publicznej. Podkreślają również, że krytyka polityków czy znanych prawników – zwłaszcza w kontekście spraw będących przedmiotem zainteresowania opinii publicznej – nie może automatycznie prowadzić do odpowiedzialności karnej.
Sygnatariusze listu odnoszą się bezpośrednio do wypowiedzi Borowskiego dotyczących Romana Giertycha i afery Polnordu, przypominając, że śledztwo w tej sprawie było przedmiotem sporów, a decyzja o jego umorzeniu budziła kontrowersje. W ich ocenie Borowski miał prawo do formułowania krytycznych ocen, nawet jeśli były one ostre i jednoznaczne. W liście wskazano także na fakt, że Giertych – jako polityk i adwokat – jest osobą publiczną, co w demokratycznych systemach oznacza szerszy zakres dopuszczalnej krytyki.
Centralnym punktem apelu stał się również art. 212 Kodeksu karnego, który przewiduje odpowiedzialność karną za zniesławienie. Byli opozycjoniści przypominają, że przepis ten od lat jest przedmiotem sporów w środowiskach prawniczych i bywa krytykowany przez organizacje zajmujące się ochroną praw człowieka. W ich opinii utrzymywanie sankcji karnych za wypowiedzi w debacie publicznej może prowadzić do tzw. efektu mrożącego, zniechęcającego obywateli do zabierania głosu w sprawach istotnych dla życia publicznego.
List podpisali m.in. Władysław Frasyniuk, Zbigniew Bujak, Zbigniew Janas, Czesław Bielecki, Paweł Kasprzak, Andrzej Drzycimski i Irena Słodkowska – osoby, które w latach PRL należały do różnych nurtów opozycji, a dziś rzadko występują razem w sprawach bieżącej polityki. Wspólne wystąpienie ma – jak podkreślają – pokazać, że kwestia wolności słowa wykracza poza podziały partyjne i ideologiczne.
Sam Adam Borowski w pierwszych wypowiedziach medialnych po ujawnieniu wyroku podkreślał, że dowiedział się o nim z opóźnieniem i zapowiedział podjęcie kroków prawnych. Ocenił sprawę jako element szerszego konfliktu politycznego i zapowiedział dalszą walkę o zmianę rozstrzygnięcia sądu. Jego obrońcy zwracają uwagę, że postępowanie miało charakter prywatnoskargowy i dotyczyło czynu z art. 212 § 2 k.k., a w tle pojawia się także żądanie wysokiego zadośćuczynienia finansowego.
Do czasu publikacji artykułu Ministerstwo Sprawiedliwości nie przedstawiło oficjalnego stanowiska wobec apelu byłych opozycjonistów.
Petycja w obronie Adama Borowskiego - https://podpiszapel.org/wolnoscdlaborowskiego/
