W wywiadzie dla telewizji Polsat News prezydent Nawrocki jednoznacznie odrzucił interpretacje, że spór między nim a marszałkiem Sejmu ma charakter osobisty. Jak podkreślił, „sprawa między mną a panem marszałkiem Czarzastym zupełnie nie jest sprawą osobistą” i zaznaczył, że chodzi o fundamentalne elementy polskiej architektury państwowej oraz kwestie bezpieczeństwa narodowego.

Prezydent wyjaśnił, że ankiety bezpieczeństwa są jednym z narzędzi stosowanych w procesie uzyskiwania pełnego dostępu do informacji tajnych, i zaznaczył, iż sam był wielokrotnie poddawany podobnym procedurom w latach 2009, 2014 i 2021. Dodał również, że porównywanie jego sytuacji z sytuacją marszałka, który takiej ankiety nie złożył, jest „nieprzyjemną propagandą”.

Z kolei marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty tłumaczy, że zgodnie z obowiązującymi przepisami – m.in. ustawą o ochronie informacji niejawnych – osoby pełniące najwyższe funkcje państwowe, takie jak prezydent, premier czy marszałek Sejmu, mają dostęp do tajnych informacji „z mocy prawa” i nie podlegają standardowym procedurom ankietowania. Jak zaznaczono w komunikacie Sejmu, Czarzasty znajduje się „pod stałą ochroną kontrwywiadowczą polskich służb”, a dodatkowa ankieta nie jest wobec niego wymagana.

To stanowisko jednak nie rozwiewa wątpliwości części polityków i komentatorów, którzy wskazują, że brak dobrowolnej ankiety może budzić pytania o transparentność i bezpieczeństwo. Dziennikarze dotarli do treści kwestionariusza – liczącego nawet 25 stron szczegółowych pytań o życie osobiste, zawodowe i kontakty polityka – co dodatkowo podsyca debatę publiczną.

Sprawa ta była jednym z punktów obrad Rady Bezpieczeństwa Narodowego zwołanej przez prezydenta. Podczas posiedzenia marszałek Czarzasty milczał w odpowiedzi na pytania dotyczące jego relacji – m.in. z rosyjską bizneswoman Swietłaną Czestnych – co zostało odnotowane przez media i komentatorów. Prezydent podkreślił, że w obliczu konfliktów hybrydowych na wschodnich granicach Polski oraz zagrożeń bezpieczeństwa narodowego brak pełnej informacji o osobie pełniącej drugą najważniejszą funkcję w państwie jest problemem o znaczeniu ustrojowym.

Opozycja – w tym posłowie Komisji ds. Służb Specjalnych – zapowiada dodatkowe przesłuchania i kontrole w tej sprawie, a Kancelaria Prezydenta nie wyklucza dalszych działań mających na celu wyjaśnienie sytuacji.