Słowa te padły podczas serii krótkich, szybkich pytań na zakończenie wywiadu. Zapytany wprost, czy obcy z kosmosu istnieją, były prezydent odpowiedział: „Są prawdziwi, ale ich nie widziałem i nie są przetrzymywani w (…) Strefie 51”. Tym samym odniósł się do jednej z najbardziej znanych teorii spiskowych, według której w ściśle tajnej bazie wojskowej w Nevadzie przechowywane są szczątki pojazdów oraz ciała istot pozaziemskich.

Obama dodał z przekąsem: „Nie ma żadnego podziemnego ośrodka, chyba że istnieje jakiś gigantyczny spisek, który ukryli przed prezydentem Stanów Zjednoczonych”. Były przywódca USA nie rozwinął jednak swojej wypowiedzi, a prowadzący rozmowę nie dopytywał o szczegóły. Nie jest więc jasne, czy była to ironiczna odpowiedź w lekkiej formule programu, czy sugestia, którą należałoby traktować poważniej.

W tej samej części rozmowy Obama został zapytany, jakie pytanie zadałby najpierw – czy to o kosmitów, czy inne związane z prezydenturą. Odpowiedział bez wahania: „Gdzie są kosmici?”. To zdanie jeszcze bardziej podsyciło internetowe komentarze i interpretacje.

Choć wypowiedź Obamy ma niejednoznaczny charakter, wpisuje się w szerszy kontekst rosnącego zainteresowania tematem UFO – a właściwie UAP (Unidentified Aerial Phenomena), czyli niezidentyfikowanych zjawisk powietrznych.

W ostatnich latach Pentagon powołał specjalne biuro – All-domain Anomaly Resolution Office (AARO) – zajmujące się analizą takich przypadków. NASA również utworzyła własny zespół badawczy, który ma oceniać dostępne dane dotyczące obserwacji niewyjaśnionych obiektów.

Przed komisją Izby Reprezentantów odbyły się publiczne wysłuchania, podczas których byli wojskowi i urzędnicy składali zeznania na temat domniemanych kontaktów z nieznanymi technologiami. W trakcie jednego z takich wystąpień były członek AARO i były funkcjonariusz wywiadu wojskowego David Grusch twierdził, że rząd USA od dekad ukrywa informacje o odzyskanych „nie-ludzkich” pojazdach. Jego relacje spotkały się jednak z jednoznacznym zaprzeczeniem ze strony jego byłego przełożonego, Seana Kirkpatricka, który kierował AARO.

Dotychczasowe raporty tego biura nie potwierdziły istnienia dowodów na pozaziemskie pochodzenie analizowanych zjawisk. Wskazywano raczej na błędne interpretacje danych, nieznane jeszcze technologie lub zjawiska naturalne.

Strefa 51, położona na pustyni w Nevadzie, od dekad budzi zainteresowanie opinii publicznej. Choć jest to realna, ściśle strzeżona baza wojskowa, jej działalność pozostaje w dużej mierze niejawna. To właśnie wokół niej narosło najwięcej teorii dotyczących rzekomych badań nad technologiami obcych cywilizacji.