Komenda Stołeczna Policji poinformowała, że przeszukania zostały przeprowadzone „w związku z wysokim prawdopodobieństwem zaistnienia czynu karalnego”. Funkcjonariusze zabezpieczyli między innymi sprzęt teleinformatyczny, który ma zostać poddany analizie przez specjalistów z zakresu informatyki śledczej. „Urządzenia zostaną poddane szczegółowej analizie przez biegłego” – przekazała Policja.

Według ustaleń Polsat News działania dotyczą grupy „Bronimy Polskiej Granicy”, wiązanej z Konfederacją Korony Polskiej Grzegorza Brauna. W ostatnich dniach w internecie pojawiły się nagrania przedstawiające osoby w umundurowaniu przypominającym stroje służb mundurowych. Na filmach widać, jak członkowie grupy podejmują działania wobec osób znajdujących się na Dworcu Centralnym w Warszawie.

Sprawą zajęła się Prokuratura Regionalna w Warszawie. Śledczy prowadzą postępowanie dotyczące podejrzenia podszywania się pod funkcjonariuszy publicznych oraz bezprawnego legitymowania innych osób. Jak informowała prokuratura, zabezpieczono nagrania z monitoringu oraz materiały publikowane w internecie.

Do sprawy odniosła się również rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Karolina Gałecka. Poinformowała, że policjanci od kilku dni gromadzą materiał dowodowy, który zostanie oceniony pod kątem ewentualnej odpowiedzialności karnej.

Głos zabrał także premier Donald Tusk. Ocenił działania grupy jako „ekscesy”, dodając, że jest to „bardziej chuliganeria polityczna niż coś poważnego”. Wypowiedź premiera wywołała jednak dyskusję w mediach społecznościowych, gdzie część komentatorów wskazywała, że sprawa wymaga dokładnego wyjaśnienia przez organy ścigania.

Policja podkreśla, że czynności prowadzone są również w związku z obowiązującymi stopniami alarmowymi i koniecznością ochrony infrastruktury krytycznej. Funkcjonariusze przypominają jednocześnie, że rozpowszechnianie niezweryfikowanych informacji dotyczących bezpieczeństwa publicznego może prowadzić do dezinformacji oraz utrudniać działania służb.

Postępowanie pozostaje w toku. Na obecnym etapie śledczy nie informują o ewentualnych zarzutach wobec konkretnych osób.