Zabawa „bez telefonu”

Federico opowiedział papieżowi o jednej z obozowych zabaw pod hasłem „Bez telefonu”, która mu się bardzo podobała. „Przez resztę roku, kiedy wracamy do domu” – powiedział młodzieniec -  „niemal nie sposób oderwać się od ekranu. Często czujemy się urzeczeni technologią cyfrową i boimy się stracić z oczu naszych prawdziwych przyjaciół”. Papież skomentował: „Technologia może być bardzo dobra i przydatna do wielu rzeczy, ale kiedy jesteśmy razem, nie musimy mieć cały czas w rękach telefonu komórkowego czy tabletu. Takie chwile mogą cieszyć”.  

Istotne jest, aby rozmawiać, spotykać się z innymi, bawić się

„Bardzo ważne jest” – podkreślił Leon XIV – „aby nawiązywać przyjaźnie, spotykać się, bawić się razem, a  nawet uczyć się razem jako ludzie, a nie jako komputery, maszyny czy roboty. Jesteśmy ludźmi. Kontakt z innymi jest bardzo ważny”.

Papież, jak jego poprzednik Franciszek, mówił o spotkaniu rodzinnym, podczas którego wszyscy zamiast rozmawiać ze sobą, wpatrują się w swoje telefony.

„Bardzo istotne jest, aby nauczyć się sztuki dialogu i rozmowy, wspólnej zabawy, a nawet wspólnej modlitwy” – wskazał Papież - „bo nawet jeśli mamy Biblię i kilka modlitw w telefonach komórkowych, Bóg nie chce patrzeć w nasze komórki. Bóg chce patrzeć w nasze serca, na nasze życie”. Zachęcił młodzież, aby uwolniła się od tych rzeczy, które same w sobie mogą być zabawne, pomocne, piękne, bo o wiele ważniejsze jest rozwijanie naszego człowieczeństwa poprzez przyjaźń, rozmowę i przebywanie ze sobą.

Ostrzeżenie przed uzależnieniem

Papież ostrzegł przed aplikacjami umieszczonymi w programach naszych telefonów celowo, by nas „uzależnić” od technologii. Wskazał, że bardzo ważne byłoby ustalenie pewnych granic, na przykład powiedzenie sobie: „Po pewnej godzinie nie będę już patrzeć na telefon, porozmawiam z rodziną, spędzimy trochę czasu razem. Nie wszyscy jesteśmy uzależnieni od kabla, prawda? Jesteśmy ludźmi”.   Papież wskazał, że bardzo ważny jest duchowy wymiar naszego życia, a więc szukanie Boga poprzez modlitwę, szukanie Boga razem, w rodzinie, a także nieuleganie uzależnieniu od technologii.

Błąd GPS-a i zły kierunek

Pytany o swoje liczne podróże i ich organizację, Papież powiedział, że dawniej, „jako dzieci, wszyscy uczyliśmy się czytać mapy drogowe. A jeśli musieliśmy jechać z Rzymu do Neapolu albo z Rzymu do Tivoli, to przed wyjazdem patrzyliśmy na mapę i widzieliśmy, którą drogą najlepiej jechać. Dzisiaj wszyscy używamy GPS-u. Ale kilka razy w życiu we Włoszech, w innych krajach europejskich, w Peru, a raz nawet w Stanach Zjednoczonych, że włączałem GPS, a on prowadził mnie złą drogą, utknąłem i nie mogłem dotrzeć do celu”.

Uczyć się myśleć

Leon XIV wskazał, że nie można się zbytnio uzależniać od technologii: „O wiele lepiej jest nauczyć się myśleć i posiadać krytyczną zdolność przewidywania dokąd zmierzamy w życiu, w podróży, czy w czymkolwiek innym. Uczcie się pilnie, wykorzystujcie zdolności, którą dał nam Bóg! Nie potrzebuję telefonu komórkowego, jeśli mój mózg działa! Owszem, telefon może mi pomóc, dostarczyć informacji, ale ważne jest również, aby dobrze przygotować się do podróży”. Podsumowując Papież wskazał, że „Bóg dał nam wspaniałą zdolność myślenia. Powiedziałbym więc, że ogólnie rzecz biorąc, jest to coś, czego każdy potrzebuje”.  

Na zakończenie Leon XIV zaproponował wspólną modlitwę: „Pomyślałem, że byłoby wspaniale, gdybyście mogli powiedzieć rodzicom, że modliliście się z Papieżem, ponieważ modlitwa jest dla nas bardzo ważna. Chcemy, żeby Jezus był tu z nami!”. Wszyscy odmówili modlitwę „Ojcze nasz”.