Afera rozpoczęła się od zwrócenia przez dziennikarzy uwagi na gigantyczne zarobki młodego lekarza w Szpitalu Południowym w Warszawie. 28-letni Dawid Kacprzyk, który poza karierą zawodową angażował się w politykę, będąc aktywnym działaczem Koalicji Obywatelskiej, choć nie ma jeszcze specjalizacji, został koordynatorem SOR w tym szpitalu i zarobił w ub. roku 1,6 mln zł. Później media ujawniły, że w placówce funkcjonował „salonik VIP”, w którym bez kolejki obsługiwano działaczy obozu władzy. Wedle ustaleń Kanału Zero, o sprawie Kacprzyka już w lipcu ub. roku prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego informował ordynator chirurgii tego szpitala. Jednak zamiast rozwiązać problem, po prostu… zwolniono ordynatora. Teraz w lekarza, który podniósł alarm, w skandaliczny sposób uderzają politycy Koalicji Obywatelskiej.

- „Pan dr Emil zagrał w niebezpieczną grę. Albo jeszcze o tym nie wie, albo już powinien się domyślać, że chłopaki wciągnęli go w twardą rozgrywkę. Na końcu zostanie sam z pytaniami, na które będzie musiał sam odpowiedzieć. A pytań do pana doktora jest coraz więcej”

- napisał na X.com europoseł Bartosz Arłukowicz.

Na szokujący wpis polityka zareagował mec. Bartosz Lewandowski.

- „Jeśli jakakolwiek prokuratura - z uwagi na wzmożenie skompromitowanej partii władzy - rozpocznie postępowanie karne wobec lekarza-sygnalisty, to będę go reprezentował pro bono w tej sprawie. Haniebne jest to, że lekarza straszy członek tej skompromitowanej formacji politycznej i do tego lekarz”

- podkreślił adwokat.