Prezydent Karol Nawrocki poinformował w piątek, że zdecydował o odebraniu prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Stało się tak, ponieważ władze Ukrainy nie odpowiedziały na apele ze strony Polski o zmianę wcześniejszej decyzji Zełenskiego, który nadał jednej z jednostek wojskowych imię „Bohaterów UPA”. Dlaczego ukraiński przywódca zdecydował się na ten antypolski, gloryfikujący zbrodniarzy gest? Odpowiedzi na to pytanie szukał w Kanale Zero prof. Andrzej Nowak.

- „Niestety prezydent Wołodymyr Zełenski zrobił to nie z powodu własnych emocji patriotycznych, gdyby tak było, gdyby był, można powiedzieć od urodzenia, od wychowania ukształtowany przez patriotyzm ukraiński w bardzo dla nas trudnej do przyjęcia wersji, nazwijmy to tak w skrócie banderowskiej, nie zgadzając się z tymi emocjami zasadniczo, rozumiałbym pewien autentyzm tych uczuć. Tak było chyba w przypadku prezydenta Juszczenki, który po matce dziedziczył te tradycje banderowską i w jakiejś mierze świadomie wspierał te tradycje w swojej polityce historycznej jako prezydent Ukrainy”

- zauważył historyk.

Z Zełenskim sprawa wygląda zupełnie inaczej.

- „Wołodymyr Zełenski nie ma nic wspólnego z tą tradycją. Nie był przez nią ukształtowany. Kiedy zdecydował się nadać imię „Bohaterów UPA” jednej z ważnych jednostek armii ukraińskiej, zrobił to, jak sądzę, taka jest moja interpretacja, może się mylę, z zimnej kalkulacji, w której chciał obrazić Polskę i w której chciał zdobyć punkty u tej części najbardziej nacjonalistycznie nastawionej, niechętnie albo podejrzliwie, albo wręcz wrogo do Polski nastawionej części opinii ukraińskiej, głównie zachodnioukraińskiej, banderowskiej”

- ocenia prof. Nowak.