2. W ciągu niecałych 48 godzin obecna większość sejmowa przegłosowała w ten sposób nowy podatek, który szacunkowo ma przynieść dodatkowe ok. 4 mld zł do budżetu państwa, przy czy ok 3,8 mld zł w tym roku i ok 0,2 mld zł na początku przyszłego roku. Podatek ma dotyczyć szacunkowo 20-30 firm zajmujących się produkcją i sprzedażą paliw, przy czym z symulacji załączonych do projektu ustawy wynika, że głównym podatnikiem w tym przypadku będzie koncern Orlen, od którego minister Domański spodziewa się ok 2,4 mld zł podatku, pozostałe firmy zapłacą ok 1,6 mld zł. Swoją drogą sytuacja budżetu państwa pod rządami Donalda Tuska, musi być doprawdy dramatyczna, skoro decyduje się on na przepchnięcie przez Sejm projektu ustawy w sprawie dodatkowego podatku od produkcji i sprzedaży paliw, w takim trybie, aby jak podkreślał w sejmowej debacie wiceminister finansów Jarosław Neneman zrekompensować ubytek dochodów związanych z kończącym się już programem CPN.

3. Należy przy tej okazji przypomnieć, że kiedy w roku 2022 w związku z agresją Rosji na Ukrainę, gwałtownie wzrosły ceny wszystkich surowców energetycznych rząd Morawieckiego natychmiast obniżył stawki VAT i akcyzy zarówno na prąd elektryczny, paliwa,gaz , a nawet ciepło systemowe. Te obniżone stawki obowiązywały aż przez 12 miesięcy, co oznaczało ubytki po stronie dochodowej budżetu, rzędu kilkudziesięciu miliardów złotych, mimo tego rząd Morawieckiego, nie prowadził podatku od nadzwyczajnych zysków, aby zapełnić utratę dochodów podatkowych, a deficyt budżetowy wyniósł w 2022 roku tylko 12,5 mld zł, podczas gdy za rządów Tuska, taki deficyt powstaje w ciągu zaledwie 10 dni. Teraz minister Domański, finansując zaledwie przez 3 miesiące pakiet paliwowy, poświęcił na ten cel ok 4,5 mld zł utraconych dochodów, na co złożyło się 2,7 mld zł wpływów z VAT i 1,8 mld zł wpływów z akcyzy i natychmiast potrzebuje podatku od nadzwyczajnych zysków sektora paliwowego, żeby ten ubytek wyrównać.

4. Ale Orlen jest drenowany z zysków nie, tylko tym ostatnim podatkiem od nadzwyczajnych zysków ,ale także wcześniejszym finansowaniem mrożenia cen energii elektrycznej, a także koniecznością wypłacania wysokiej dywidendy pod potrzeby budżetu państwa. Przypomnijmy, że o ile jeszcze w roku 2023 , a więc za rządów Prawa i Sprawiedliwości mrożenie cen energii elektrycznej było finansowane przez zyski wszystkich firm sektora energetycznego, to już w pierwszym roku rządów Tuska, czyli roku 2024, już tylko przez Grupę Orlen, co kosztowało tę firmę ok 15 mld zł. Ustawę w tej sprawie jako jedną z pierwszych przeforsowała w grudniu 2023 koalicja 13 grudnia, nie chcąc nawet słyszeć aby mrożenie cen finansowały wszystkie firmy sektora energetycznego, w tym np. niemieckie firmy właściciele farm wiatrowych i fotowoltaicznych. Oczywiście w związku z tym ,że Orlen już pod kierownictwem „fachowców” z ekipy Tuska osiągnął w 2024 roku zysk netto na poziomie zaledwie 1,4 mld zł, więc owe 15 mld zł pochodziło z zysków wypracowanych przez firmę pod rządami prezesa Obajtka.

5. Głęboki drenaż finansów Orlenu przez ministra finansów, dokonuje się także za rządów Tuska przez politykę dywidendową, a ponieważ zarząd prezesa Obajtka poprzez kolejne fuzje ze spółkami Skarbu Państwa doprowadził do tego, że w Skarb Państwa ma w niej prawie 50% akcji, to wymuszanie wysokich dywidend jest pomysłem ministra Domańskiego na zasypywanie dziury budżetowej. I tak w 2024 wypłacono 4,8 mld zł dywidendy za rok 2023, w 2025 wypłacono 7 mld zł dywidendy za rok 2024, wreszcie w 2026 roku zostanie wypłacone aż 9,3 mld zł dywidendy za rok 2025, to sumarycznie firma wypłaciła przez 3 lata aż 21 mld zł w postaci dywidendy z tego aż 10,5 trafiło do budżetu państwa, a około 5 mld zł do zagranicznych firm i funduszy, mających łącznie ok 25% akcji Orlenu. Co jest szczególnie bulwersujące te wysokie kwoty dywidendy zostały wypłacone także głównie z zysków wypracowanych w okresie kierowania Orlenem przez prezesa Obajtka, bo w 2024 roku zysk netto wyniósł tylko 1,4 mld zł , w 2025 tylko 2,7 mld zł ,a tylko w tych dwóch latach, suma wypłaconej dywidendy wyniosła aż 16,3 mld zł.

6. Podatek od nadzwyczajnych zysków jest więc już trzecim z kolei instrumentem wykorzystanym przez rząd Tuska do głębokiego sięgnięcia do zysków Orlenu i to zysków wypracowanych przez firmę pod kierownictwem Obajtka, bo za rządów Tuska firma wypracowała zaledwie 4,1 mld zł zysku netto. Tak drenaż finansów spółki na kwotę ponad 40 mld zł oznacza, że wielkie inwestycje realizowane przez firmę takie jak Olefiny, farmę wiatrową na Bałtyku, SMR-y, dwie elektrownie gazowe, czy inwestycje w wydobycie, zostaną znacząco spowolnione, a to położy się głębokim cieniem na jej rozwoju. A więc mamy do czynienia z klasycznym zarzynaniem kury znoszącej złote jaja, o czy świadczy drastyczny spadek wartości spółki Orlen o ok. 20 mld zł w zaledwie w kilka dni. Konsekwentnie realizowana jest zasada rządów Tuska, po nas choćby potop, co widać już bardzo wyraźnie zarówno po dramatycznym stanie finansów publicznych, ale także drenażu finansowym tzw. sreber rodowych, takich jak Grupa Orlen.