Z ustaleń wynika, że postępowanie sprzedażowe przeprowadzono na platformie aukcyjnej wykorzystywanej przez spółkę do zbywania taboru wycofanego z eksploatacji. Problemem nie jest sam fakt sprzedaży, lecz sposób wyceny i brak reakcji na rażąco niską ofertę, która została zaakceptowana mimo znaczącej rozbieżności względem wartości rynkowej podobnych pojazdów sprzedawanych wcześniej przez inne podmioty kolejowe w regionie.
Według informacji źródeł zbliżonych do sprawy, wewnętrzne postępowanie dyscyplinarne objęło dwie osoby związane z przygotowaniem ogłoszenia oraz obsługą procesu aukcyjnego. Na tym jednak – przynajmniej na razie – kończą się personalne konsekwencje. W tle pojawiają się pytania o nadzór właścicielski, procedury kontroli cen minimalnych oraz mechanizmy blokujące sprzedaż majątku spółki poniżej progów bezpieczeństwa.
PKP Intercity w krótkim komunikacie potwierdziło przekazanie pełnej dokumentacji funkcjonariuszom CBA oraz poinformowało o złożeniu zawiadomienia do prokuratury. Spółka zaznacza, że nieprawidłowości wykryto w toku kontroli wewnętrznej jeszcze przed działaniami służb i że obecnie trwa analiza ewentualnych strat majątkowych.
Sprawa może mieć szerszy wymiar, ponieważ CBA bada nie tylko samą transakcję, lecz także sposób przygotowania wyceny oraz możliwe powiązania pomiędzy nabywcą a osobami zaangażowanymi w proces sprzedaży. Na obecnym etapie nikt nie usłyszał zarzutów karnych, jednak postępowanie jest w toku.
