2. Przypomnijmy, że wprawdzie Polsce rzeczywiście przyznano z całej sumy pożyczki wynoszącej 150 mld euro, kwotę ok. 44 mld euro, czyli około 190 mld zł, tyle tylko, że warunki, jakie tej pożyczce towarzyszą, są tak skonstruowane, aby jak największa cześć tych środków została skierowana przez kraje UE do przemysłów zbrojeniowych krajów Europy Zachodniej, głównie Niemiec. O tym, że zasady korzystania z tych środków zostały właśnie tak skonstruowane, świadczy fakt, że Niemcy z najbardziej rozwiniętym przemysłem zbrojeniowym w UE, będąc jednocześnie jednym z czołowych eksporterów uzbrojenia, w ogóle nie wystąpiły z wnioskami o skorzystanie z tych środków, wiedząc, że i tak duża część tych środków przyznana krajom z Europy Środkowo -Wschodniej trafi właśnie do nich.

3. Oprócz Niemiec ze starania o środki z pożyczki SAFE, zrezygnowały także: Holandia, Irlandia, Austria, Szwecja, Słowenia, Malta i Luksemburg, a kwoty wręcz symboliczne zaledwie do 1 mld euro, chcą pożyczyć Dania, Grecja, Cypr, Finlandia i Hiszpania. W sumie więc aż 8 unijnych krajów zrezygnowało w ogóle z starań po pożyczkę, a 5 kolejnych zdecydowało się z niej skorzystać w symbolicznym wymiarze do 1 mld euro, a więc tak naprawdę konkurencji o te środki nie było, właśnie w związku z konstrukcją programu SAFE, który tak naprawdę wręcz wskazuje „palcem”, do jakich krajów i ich przemysłów, pożyczone pieniądze mają trafić. Pozostałe kraje członkowskie chcą pożyczyć większe środki: Francja, Węgry i Rumunia po ok. 16 mld euro, Włochy około 15 mld euro, Belgia i Litwa po ok. 8 mld euro, Łotwa i Portugalia po ok. 5 mld euro, Bułgaria ok. 3 mld euro oraz Słowacja, Czechy i Chorwacja po ok. 2 mld euro. A więc dwa kolejne po Niemczech, duże unijne kraje, a mianowicie Francja i Włochy, mające także rozwinięte przemysły zbrojeniowe jednak wnioskowały o trochę większe środki z tej pożyczki na zbrojenia, ale zapewne tylko dlatego, że ze względu na bardzo wysoki poziom własnego długu publicznego, same musiałby pożyczać na rynkach drożej, niż zrobi to Komisja Europejska.

4. Ponadto warunki korzystania z tej pożyczki przez poszczególne kraje UE, poważnie ograniczają swobodę podejmowania decyzji, co do rodzajów i kierunków zakupów sprzętu wojskowego i uzbrojenia. Ten podstawowy warunek, na który się niestety zgodził rząd Tuska, jest taki, że kluczowym decydentem, na co mają być przeznaczane środki pożyczone przez konkretny kraj członkowski, ostatecznie jest Komisja Europejska. Drugim warunkiem jest przeznaczanie tych środków na uzbrojenie, w którym koszt komponentów pochodzących spoza UE, państw EOG-EFTA oraz Ukrainy, nie może przekroczyć 35 proc. szacowanych kosztów produktu końcowego (a więc przynajmniej 65 proc. kosztów komponentów musi pochodzić z krajów UE, państw EOG-EFTA, albo Ukrainy). Wreszcie trzecim z tych warunków jest wspomniana konieczność bardzo szybkiego zawarcia umów wykonawczych do 30 maja 2026 roku, po wcześniejszym zatwierdzeniu konkretnych projektów przez KE i RUE.

5. Mimo więc „odtrąbienia” sukcesu przez rząd Tuska, że RUE zaakceptowało aż 139 projektów inwestycyjnych w ramach programu pożyczkowego SAFE na całość przyznanej nam kwoty ok 44 mld euro, to dopiero na wiosnę, dowiemy się, jaka część tych projektów spełnia warunki unijnego rozporządzenia i które z nich dają szansę podpisania umów wykonawczych do 30 maja 2026 roku. Jeżeli to podpisania tych umów w tym terminie nie dojdzie, KE zapewne szybko podejmie decyzję, żeby ta pożyczek z programu SAFE, została skierowana do powtórnego rozdziału. A wtedy w grę będą wchodziły tylko projekty wspólne z innymi krajami członkowskimi UE, a te raczej nie będą lokowane w polskim przemyśle zbrojeniowym, a jak się łatwo domyślić w przemyśle u naszego zachodniego sąsiada i o tym właśnie informują otwarcie niemieckie media.