W ub. tygodniu cztery wybrane przez Sejm na sędziów Trybunału Konstytucyjnego osoby, od których dotychczas prezydent nie przyjął ślubowania, złożyły „ślubowanie” w Sejmie. To jednak nie jedyne wątpliwości co do legalności ich statusu. Dwie z tych osób, Anna Korwin-Piotrowska i Krystian Markiewicz, nie zrzekły się wcześniej urzędu sędziego sądu powszechnego. Przepisy są tymczasem jednoznaczne. Nie można być jednocześnie sędzią sądu powszechnego i Trybunału Konstytucyjnego. Po fali oburzenia urzędu sędziego sądu powszechnego zrzekł się ostatecznie prof. Markiewicz. Sędzia Anna Korwin-Piotrowska przekonuje jednak, że nie musi tego robić.

- „Mimo podnoszonych w przestrzeni publicznej krytycznych głosów co do zaniechania złożenia przeze mnie oświadczenia o zrzeczeniu się urzędu sędziego Sądu Okręgowego w Opolu w związku z dokonanym przez Sejm wyborem na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego, informuję Pana Ministra, że nie zamierzam składać oświadczenia o zrzeczeniu się urzędu. Przewidziany w art. 98 § 2 ustawy z 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych niewątpliwie nie obejmuje swoim zakresem wyboru na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego, tak samo, jak nie obejmuje powołania na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego, czy też sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego”

- przekonuje w piśmie skierowanym do ministra Waldemara Żurka.

Jej zdaniem „doszło do dorozumianego wygaśnięcia stanowiska sędziego Sądu Okręgowego w Opolu, a w znaczeniu techniczno-organizacyjnym – do przekształcenia w stanowisko sędziego TK”.

Innego zdania są jednak eksperci, niezależnie od tego, z którą stroną sporu politycznego są kojarzeni. Jak wyjaśnia m.in. prezes Naczelnej Rady Adwokackiej mec. Przemysław Rosati fakt, że w przepisie nie wymieniono wprost Trybunału Konstytucyjnego nie ma znaczenia, ponieważ ten jest organem państwowym, o których ten przepis mówi.

- „Zatem obowiązek zrzeczenia się urzędu ma charakter bezwzględny, aktualizuje się z chwilą wyboru i powinien być wykonany bezpośrednio po dokonaniu wyboru. Takie są obowiązujące przepisy prawa”

- wyjaśnił.