Park Kulturowy ma być remedium na hałas w centrum Gdańska. W miejscu będącym symbolem otwartości i radości życia ma nastać cisza. W tym celu władze proponują m.in. wprowadzenie zakazu funkcjonowania ogródków restauracyjnych po godz. 23:00 w dni powszednie oraz po północy w weekendy.
- „W praktyce oznacza to, że po godz. 23 goście będą wypraszani z ogródków - nawet w ciepłe, letnie wieczory. To zmienia sposób funkcjonowania restauracji. Obsługa jednego stolika trwa średnio ok. 1,5-2 godzin, więc ostatnie zamówienia trzeba byłoby przyjmować już ok. 21:30. To z kolei oznacza wcześniejsze kończenie pracy kuchni i ograniczenie zatrudnienia. W sezonie letnim większość miejsc znajduje się w ogródkach, więc takie regulacje realnie zmniejszą skalę działalności”
- mówi cytowany przez trójmiasto.pl Dariusz Wójcik, właściciel restauracji Chleb i Wino.
Nie jest niczym odkrywczym to, że właśnie wieczorami turyści zostawiają w gdańskich restauracjach najwięcej pieniędzy. Najwyraźniej władze zamiast o gospodarkę miasta, postanowiły zatroszczyć się o to, by odwiedzający je goście nie wydali na wakacjach zbyt dużo.
Gdańskie Stowarzyszenie Restauratorów zwraca uwagę, że realizacja propozycji może zachwiać stabilnością wielu firm, a w konsekwencji ograniczyć liczbę miejsc pracy.
- „Skrócenie godzin funkcjonowania ogródków oznacza więc realne ograniczenie działalności w kluczowym sezonie wiosenno-letnim, kiedy lokale zarabiają najwięcej i utrzymują pracowników przez resztę roku. To nieuchronnie przełoży się na redukcję etatów - mówimy nawet o setkach osób. Dalej pojawia się efekt domina: spadek jakości oferty i zadowolenia klientów, a w konsekwencji pogorszenie wizerunku miasta w oczach turystów, którzy przyjeżdżają tu na popularne city breaki. To może uderzyć także w inne branże - od najmu krótkoterminowego po hotelarstwo - i ostatecznie przełożyć się na niższe wpływy podatkowe do budżetu miasta. A tego przecież nikt nie chce”
- zauważa rzecznik Gdańskiego Stowarzyszenia Restauratorów.
