Podczas obrad Rady UE, które odbyły się w Brukseli 26 stycznia 2026 roku, ministrowie energii i handlu państw członkowskich przyjęli pakiet regulacji kończący zależność od rosyjskich dostaw gazu. Za projektem zagłosowała większość krajów członkowskich, pomimo sprzeciwu Węgier i Słowacji, a Bułgaria wstrzymała się od głosu – co jednak nie zablokowało wprowadzenia przepisów dzięki kwalifikowanej większości.
Nowe prawo przewiduje stopniowe wycofywanie importu gazu skroplonego (LNG) z Rosji do 31 grudnia 2026 r., a dostaw rurociągowych do 30 września 2027 r., z opcją przesunięcia terminu najpóźniej do 1 listopada 2027 r. w wyjątkowych okolicznościach, np. jeśli państwa członkowskie nie będą w stanie wypełnić swoich magazynów alternatywną surowcową ofertą zanim nadejdzie sezon grzewczy.
Zgodnie z nowymi zasadami, kraje UE do 1 marca 2026 r. muszą przedstawić krajowe plany dywersyfikacji dostaw gazu, które określą alternatywne źródła energii oraz ewentualne bariery transformacji – wśród opcji wymienia się m.in. zwiększenie importu surowca z Norwegii, USA, Kataru czy krajów afrykańskich oraz przyspieszenie inwestycji w odnawialne źródła energii i biogaz.
Nowe przepisy zakładają także surowe kary za naruszenia – osoby fizyczne mogą być obciążone minimalną grzywną w wysokości 2,5 mln euro, a firmy nawet od 40 mln euro wzwyż. W przypadku dużych przedsiębiorstw sankcja może wynosić co najmniej 3,5 proc. całkowitego światowego obrotu firmy lub nawet 300 proc. wartości obrotu związanego z naruszeniem przepisów.
Decyzja Unii została skrytykowana przez Rosję jako polityczna i szkodliwa dla rynku, natomiast Komisja Europejska i większość państw członkowskich argumentują ją koniecznością zapewnienia suwerenności energetycznej i bezpieczeństwa dostaw w obliczu długotrwałego konfliktu z Rosją oraz niestabilności geopolitycznej.
