Korespondent niemieckiego nadawcy publicznego ARD Martin Adam relacjonuje na portalu Tagesschau.de pierwsze tygodnie prezydentury Karola Nawrockiego.

„Karol Nawrocki pełni swój urząd dopiero niecały miesiąc, a już jako nowy prezydent Polski potwierdza często wyrażane podczas kampanii wyborczej obawy, że będzie przede wszystkim atakował liberalno-konserwatywną koalicję rządową Donalda Tuska” – czytamy.

Adam krótko zrelacjonował weto w sprawie ustawy wiatrakowej oraz wzrost napięcia między Nawrockim, a Tuskiem i jego rządem, zaś następnie skupił się na wecie w sprawie ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy.

„Teraz jednak zrobił krok, który nawet wielu jego zwolenników uważa za radykalny. Nawrocki zawetował wsparcie dla uchodźców z Ukrainy, jednocześnie – świadomie lub nieświadomie – uniemożliwiając przedłużenie pozwolenia na pracę dla około 700 tys. Ukraińców pracujących w Polsce” – czytamy.

Adam pisze także o „dramatycznym wideo”, które współpracownicy Nawrockiego opublikowali na platformie X pod hasłem „Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy!”.

Większej roli nie odgrywa przy tym to, że prawie 70 procent ukraińskich uchodźców w wieku produkcyjnym już pracuje. Ekonomiści wielokrotnie wskazują, że Ukraińcy wypracowują znacznie więcej i płacą więcej podatków, niż otrzymują pomocy od państwa polskiego. Prezydent nadal stawia jednak na swoje hasło „Po pierwsze Polacy” i godzi się z tym, że jego weto może spowodować, iż za kilka tygodni wygasną pozwolenia na pracę wydane dla około 700 tys. uchodźców. Ponieważ zgodnie z ustawą miały one zostać przedłużone” – czytamy.

Dziennikarz pisze także, że weto objęło również kwestię finansowania przez Polskę internetu z terminali Starlink, który jest wykorzystywany na Ukrainie.

„Kilkaset tysięcy Ukraińców i prawdopodobnie rząd w Kijowie mają teraz nadzieję, że rząd polski jeszcze we wrześniu znajdzie kompromisową propozycję, której Nawrocki nie zawetuje. Czasu jest jednak mało, a wielu obserwatorów uważa, że nowy prezydent Polski nie przejmuje się ani Ukraińcami, ani stanem funduszy socjalnych. Nawrocki najwyraźniej przygotowuje kolejne wybory parlamentarne w 2027 r., w których prawicowo-populistyczna partia PiS, która wystawiła Nawrockiego, chce ponownie dojść do władzy” – czytamy.