Prezydent Nawrocki zwrócił się w czasie swojego wystąpienia do bohaterów „Solidarności”.

- „Mogę żyć w wolnej Polsce dzięki wam i chcę wam za to podziękować”

- powiedział.

Zwrócił uwagę, że choć historyczna sala powstała w XIX wieku i miała długą historię jeszcze przed 1980 rokiem, „to dziś w naszej wspólnocie narodowej salę BHP definiujemy wyłącznie przez pryzmat tego, co stało się w sierpniu roku 1980”.

- „To najlepszy dowód na to, że wówczas w Polsce zdarzyło się coś wyjątkowego. Coś, na co czekały kolejne pokolenia Polaków”

- zauważył.

- „Staję tutaj wobec państwa z osobistym wzruszeniem, bowiem przez ostatnie cztery lata miałem zaszczyt i ogromne zobowiązanie w imieniu obecnego z nami prezydenta RP Andrzeja Dudy wręczać jako prezes IPN krzyże Wolności i Solidarności naszym bohaterom. Wręczałem je tu, w sali BHP i w całej Polsce. Wręczałem je tym, którzy uciekli z wizji państwa polskiego na wiele dekad po roku 1989. Tym, którzy zachowali się, jak trzeba w 1980, a o których państwo polskie na wiele lat i wiele dekad zapomniało, którzy nie usłyszeli od Polski nigdy dziękuję za to, że w sierpniu byłeś w stoczni gdańskiej, w stoczni szczecińskiej i w całej Polsce po to, by walczyć o naszą wolność i niepodległość. To o nich jest dzisiejsze święto”

- dodał.

Zapewniając o pamięci o wszystkich działaczach zaznaczył, że „nie da się opowiedzieć historii wielkiej Solidarności także bez wielkich nazwisk”. Wskazał na obecnych na sali Andrzeja i Joannę Gwiazdów oraz Krzysztofa Wyszkowskiego. Wspomniał śp. Annę Walentynowicz.

- „W tej historii jest też przewodniczący Lech Wałęsa, o którym zapominać nie możemy, bo poddalibyśmy się historycznej amnezji. Był przewodniczącym Solidarności, ale nikt nie zabroni nam opisywać rzetelnie i mówić prawdy o tym, kim był Lech Wałęsa i za to dziękuję Sławomirowi Cenckiewiczowi”

- zaznaczył.