Sprawę skomentował w mediach społecznościowych politolog i ekspert ds. bezpieczeństwa Przemysław Żurawski vel Grajewski. Zwrócił uwagę na zbieżność czasową pomiędzy zapowiedzią nowego programu a reakcją rynku.
„Ach cóż za dziwny zbieg okoliczności. Prezydent Nawrocki i prezes Glapiński ogłosili SAFE ‘0’, a akcje Rheinmetall poszły w dół o prawie 5 proc.” – napisał profesor. W dalszej części komentarza zasugerował, że reakcja inwestorów może mieć związek z dyskusją o tym, jakie firmy skorzystają na przyszłych wydatkach zbrojeniowych.
Zapowiedziany przez prezydenta Nawrockiego projekt „SAFE 0 proc.” ma stanowić alternatywę dla unijnego programu SAFE, który przewiduje udzielanie państwom członkowskim pożyczek na szybkie inwestycje w sektorze obronnym. Polska mogłaby w jego ramach otrzymać znaczące środki na modernizację armii, jednak byłyby to fundusze w formie zadłużenia, a ponadto ich wydatkowania miałoby być zależne od tzw. Funduszu warunkowości, który już dał się Polsce we znaki z uwagi na humorzaste podejście do tej sprawy Berlina.
Propozycja przedstawiona przez prezesa NBP zakłada natomiast wykorzystanie krajowych mechanizmów finansowania bez oprocentowania. Według zapowiedzi środki miałyby trafiać do Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych i wspierać inwestycje w polskim przemyśle zbrojeniowym.
Eksperci rynków finansowych podkreślają, że branża zbrojeniowa jest wyjątkowo wrażliwa na sygnały dotyczące przyszłych kontraktów państwowych. Informacje sugerujące zwiększenie udziału krajowych przedsiębiorstw w projektach modernizacji armii mogą wpływać na oczekiwania inwestorów wobec zagranicznych koncernów zbrojeniowych.
