Wśród adresatów ujawnionej korespondencji pojawił się Wojciech Fibak. Do sprawy sam tenisista odniósł się w rozmowie z „Faktem”.

- „To nie była postać anonimowa w Nowym Jorku. Byliśmy sąsiadami. Widywaliśmy się w restauracjach, na wernisażach i mieliśmy wielu wspólnych znajomych. 99,9 proc. osób znało go właśnie z tej strony kultury, jako człowieka eleganckiego z szerokimi zainteresowaniami”

- powiedział.

Zaznaczył, że „nie był jego kolegą ani przyjacielem”, a „znali się przelotnie po sąsiedzku, jak to w Nowym Jorku. Podkreślił, że jego kontakty z Epsteinem dotyczyły wyłącznie sztuki.

- „On wiedział, że jestem kolekcjonerem sztuki. Ten mail, który wymieniliśmy między sobą, pojawił się właśnie w tym kontekście. Ja zbierałem obrazy Warhola i Basquiata, a on także był kolekcjonerem i przy tym osobą bardzo oczytaną”

- wyjaśnił.