Kilka dni temu gen. Bartkowiak opublikował w mediach społecznościowych nagranie, na którym zarejestrowano strażaków przy toruńskiej jednostce. Ci biegali po placu w pełnym stroju do akcji gaśniczej, z butlami z tlenem i w maskach.

- „Jako były komendant główny, zawsze stałem po stronie strażaków. Dziś, będąc na emeryturze, dostaję sygnały o karaniu i złym traktowaniu ich przez przełożonych. To, co widzimy na nagraniu, łamie wszelkie normy i prawa. Jest to zwykłe chamstwo i wyżywanie się. Nie mogę być obojętny”

- napisał były szef Straży Pożarnej.

Później donosił, że otrzymuje informacje, wedle których wydarzenia w Toruniu nie były odosobnionym przypadkiem.

- „Niestety kolejne informacje docierają do mnie! Tym razem z Warmii i Mazur … nie anonim… coś w ludziach pękło, mają dość i czują potrzeba pokazania co się dzieje dziś w Państwowej Straży Pożarnej. Czy obecne władze KG PSP oraz MSWiA robią wszystko by zatrzymać to zło?”

- zapytał.

Do swojego wpisu dołączył list na temat nieprawidłowości w PSP.

Teraz gen. Bartkowiak przywołał rozmowę ze strażakiem, który twierdzi, że strażacy, którzy odważyli się zgłaszać nieprawidłowości, są poddawani represjom.

- „Właśnie odbyłem rozmowę z jednym ze strażaków z woj. kuj-pom. Niestety twiedzi on, że rozpoczynają się represje wobec strażaków, których się podejrzewa o wypływ informacji. Namawiani są do pisania notatek wyjaśniających sprzyjających kierownictwu PSP. Oj to się źle skończy”

- przekazał.