2. W oczywisty te dwie sytuacje kryzysowe dotyczą także Polski i naszych obywateli i po tygodniu widać, że rząd Tuska kompletnie nie radzi sobie z nimi, choć osłona medialna na jaką może liczyć w każdej sytuacji, do tej pory pozwala mu jeszcze „utrzymywać się na powierzchni”. Mimo tego ,że atak amerykańsko- izraelski na Iran, zaczął się w poprzednią sobotę rano, to pierwsze komunikaty rządowe w obydwu sprawach pojawiły się po posiedzeniu rządu we wtorek po południu, czyli 4 dni później. Zaczęło się od poważnej wpadki premiera Tuska, który przed posiedzeniem rządu w otwartej części obrad, wypowiedział się ,jak zachowa się w tej sytuacji spółka paliwowa i gazowa Orlen „Orlen użyje narzędzi finansowych na przykład związanych z marżą tak, aby ewentualne skoki cen ropy na giełdach światowych nie odbiły się w sposób masywny i bardzo dokuczliwy na cenach paliwa w Polsce”. Orlen to spółka giełdowa i ta wypowiedź premiera wywołała gwałtowną przecenę akcji tej firmy z ok 120 zł za akcję do ok 115 zł za akcję, co oznacza obniżenie wyceny całej spółki o około 5 mld zł z czego dokładnie połowa przypadła na Skarb Państwa. W tej sytuacji lepiej byłoby, żeby premier Tusk przedłużył swoją nieobecność o kilka kolejnych dni, wtedy nie byłoby tak skrajnie nieodpowiedzialnej wypowiedzi, a akcjonariusze Orlenu w tym Skarb Państwa, nie ponieśliby takich strat.

3. Oczywiście do tej pory, nie ma nawet zapowiedzi tego co jest w kompetencjach rządu, a więc uruchomienia jakiejkolwiek tarczy energetycznej w postaci choćby obniżenia stawki podatku VAT, akcyzy, czy innych opłat znajdujących się w cenie paliw, czy gazu, co być może uspokoiłoby sytuację na stacjach benzynowych. A tu ceny wręcz szaleją, ceny paliw są już wyższe o ponad 1 zł na litrze zarówno jeżeli chodzi o benzynę jak i olej napędowy, a przoduje w podwyżkach koncern Orlen, ceny na jego stacjach, są podwyższanie wręcz co kilka godzin. Rykoszetem dostaje także rolnictwo, wszak zaczyna się okres prac polowych i zapotrzebowanie rolników na olej napędowy w tym okresie gwałtownie rośnie, co więcej rośnie także zapotrzebowanie na nawozy sztuczne. A tu druga nieprzyjemna niespodzianka, tym razem od innej spółki Skarbu Państwa , tarnowskich Azotów, które oficjalnie wycofały dotychczasowe swoje cenniki i jak się można domyślać, będą sprzedawać wytworzone nawozy z gazu zakupionego po starych cenach, po znacznie wyższych cenach (gaz to 70-80% kosztu wytwarzania nawozów sztucznych). I tej sprawie nie ma żadnej reakcji rządzących, rolnicy zostaną zmuszeni do zakupu nawozów po znacznie wyższych cenach, a to oznacza wzrost kosztów wytwarzania w konsekwencji wzrost cen żywności za kilka miesięcy.

4. Coraz bardziej dramatyczna jest sytuacji ponad 20 tysięcy tysięcy polskich turystów przebywających w tamtym rejonie, Tusk miał najpierw dla nich uspokajające komunikaty, że są bezpieczni i na razie żadnej akcji ewakuacyjnej organizowanej przez rząd, nie będzie. Pod presją jednak części mediów i w sytuacji kiedy większość krajów europejskich, zaczęła prowadzić akcje ewakuacyjne, dopiero w czwartek Tusk zwołał sztab kryzysowy, w konsekwencji wysłano 2 samoloty do Omanu i przywieziono 109 osób ze wskazaniami medycznymi do takiego transportu. Wczoraj wysłano trzy samoloty do Rijadu i najprawdopodobniej w tej sposób kolejne kilkaset osób wróci do kraju, ale powtórzymy jeszcze raz w tamtym rejonie przebywa ponad 20 tysięcy Polaków i jak widać mogą oni liczyć tylko na linie lotnicze i biura podróży, a nie na polskie państwo.

5. Dwie sytuacje kryzysowe i zupełny dramat, jakakolwiek reakcja na sytuację turystów z zagrożonym rejonie dopiero po 5 dniach, co więcej dotyczy niewielkiej liczny osób , podczas gdy zagrożonych jest tysiące i ich rząd Tuska skazał na radzenie sobie we własnym zakresie. A reakcji na to co dzieje na rynku paliw, mimo upływu już 8 dni od rozpoczęcia konfliktu w Zatoce Perskiej nie ma żadnej i wszystko wskazuje na to ,ze przy pomocy usłużnych mediów, rządzącym uda się to przeczekać bo już króluje przekaz „jest wojna paliwa i gaz muszą w tej sytuacji być droższe”. 

Zbigniew Kuźmiuk