O przebiegu operacji poinformowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych, podkreślając, że transport powrotny był wynikiem współpracy wielu instytucji państwowych.

„Dwa transporty przeprowadzone przez Wojsko Polskie wylądowały po godz. 20:00. Trzeci lot, na zlecenie rządu, zrealizowany przez LOT wylądował po 23:00” – przekazał resort w oficjalnym komunikacie.

Operacja ewakuacyjna została przygotowana przy udziale kilku instytucji państwowych, w tym Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, Ministerstwa Obrony Narodowej, Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz Ministerstwa Infrastruktury. Wsparcia udzieliły również polskie placówki dyplomatyczne działające na Bliskim Wschodzie.

Resort dyplomacji podziękował wszystkim zaangażowanym w akcję służbom.

„Nieustannie dziękujemy naszym placówkom na Bliskim Wschodzie za profesjonalną opiekę nad naszymi rodakami oraz wszystkim instytucjom za współpracę przy przeprowadzeniu operacji ewakuacyjnej” – podkreślono w komunikacie.

Powracający do kraju Polacy nie ukrywali, że ostatnie dni w regionie były pełne napięcia i niepewności. Jedna z kobiet ewakuowanych z Bliskiego Wschodu opowiadała w rozmowie z Polsat News o sytuacji, jakiej doświadczyła przed powrotem.

„Kiedy widzi się spadające odłamki, nie wiadomo w zasadzie czego – prawdopodobnie coś zostało strącone – nie jest to przyjemny widok” – relacjonowała.

Inna z pasażerek wspominała trudności, które pojawiły się tuż przed odlotem.

„Czekaliśmy dwie godziny najpierw w samolocie. Ewakuowali nas, ponieważ wykryto jakieś zagrożenie. Wróciliśmy na lotnisko, potem czekaliśmy tam trzy godziny i dopiero ponownie weszliśmy na pokład” – opowiadała.

Minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki poinformował, że do tej pory z regionu Bliskiego Wschodu ewakuowano już ponad sześć tysięcy obywateli Polski.

W wyniku działań wojennych wiele połączeń lotniczych w rejonie Zatoki Perskiej zostało zawieszonych, co dodatkowo utrudniło powrót obywateli wielu krajów do ojczyzny.

Polskie władze podkreślają, że sytuacja w regionie jest wciąż dynamiczna, dlatego służby dyplomatyczne i wojskowe pozostają w gotowości do dalszych działań.