Do zatrzymania parlamentarzysty doszło 15 lipca 2024 roku. Chroniony immunitetem Rady Europy parlamentarzysta został przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego przewieziony do Prokuratury Krajowej, gdzie postawiono mu zarzuty. Następną noc spędził w areszcie. Został zwolniony, kiedy na jego areszt, wskazując na chroniący go immunitet, nie zgodził się sąd. Wcześniej interweniował przewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy Theodoros Rousopoulos.

Teraz Prokuratura Krajowa poinformowała, że 8 stycznia prokurator Wydziału Spraw Wewnętrznych PK wydał postanowienie o umorzeniu śledztwa dot. przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych, polegającego na bezprawnym pozbawieniu wolności posła Romanowskiego. Śledczy stwierdzili „brak znamion czynu zabronionego”.

- „Zgromadzony materiał dowodowy nie potwierdził, aby osoby objęte zawiadomieniem działały z zamiarem bezprawnego pozbawienia wolności Marcina R., a tym samym nie dopuściły się przekroczenia swoich uprawnień”

- czytamy.

Na komunikat prokuratury zareagował za pośrednictwem mediów społecznościowych sam poseł Romanowski.

- „Ordynarnie skręcili sprawę bezprawnego pozbawienia wolności posła opozycji. Zbyt wiele ich kłamstw zaczęło wychodzić na jaw w sprzecznych zeznaniach, zbyt wielu niewygodnych dowodów do przeprowadzenia, więc sprawę trzeba było pośpiesznie umorzyć”

- napisał parlamentarzysta.

- „Skandaliczna decyzja – ale całkowicie przewidywalna w warunkach krypto-dyktatury – przestępcza władza nie będzie ścigać samej siebie. Jedyne, co może ewentualnie zaskakiwać, to wyjątkowa bezczelność ujawnienia tego właśnie dziś. Ale arogancja i pycha zawsze idą przed upadkiem”

- dodał.