Przebywający w Budapeszt Zbigniew Ziobro został zapytany przez TVN24, czy faktycznie dysponuje dokumentem potwierdzającym azyl. Przyznał, że jeszcze dzień wcześniej nie miał go fizycznie przy sobie, ale poprosił swojego adwokata o jego dostarczenie. – „Dziś już mam i sprawdziłem datę. To 22 grudnia zeszłego roku” – zapewnił, dodając jednak, że w momencie rozmowy nie posiadał dokumentu przy sobie.
O przyznaniu azylu poinformował wcześniej obrońca polityka, mecenas Bartosz Lewandowski. Według jego relacji decyzja władz Węgier była odpowiedzią na naruszenia praw i wolności w Polsce oraz działania organów ścigania, które miały prowadzić do represji o charakterze politycznym. Ochroną międzynarodową objęto również żonę Ziobry, Patrycję Kotecką.
Sam Ziobro mówił na antenie RMF FM, że o decyzji węgierskich władz dowiedział się w drugiej połowie grudnia 2025 roku, choć nie potrafił wskazać dokładnej daty złożenia wniosku. Podkreślał przy tym, że część formalności prowadził w jego imieniu prawnik działający na Węgrzech.
Tymczasem w Warszawie sprawa wywołała wyraźne napięcia dyplomatyczne. Szef polskiej dyplomacji, Radosław Sikorski, oświadczył w Programie Trzecim Polskiego Radia, że strona polska otrzymała jedynie ustną informację od ambasadora Węgier o przyznaniu azylu dwóm polskim obywatelom. – Jak zaznaczył – do tej pory nie przekazano jednak kopii oficjalnego dokumentu potwierdzającego tę decyzję.
W tle pozostaje postępowanie prowadzone wobec Ziobry przez Prokuraturę Krajową. Byłemu ministrowi sprawiedliwości i byłemu prokuratorowi generalnemu zarzuca się m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz nadużywanie władzy w związku z funkcjonowaniem Funduszu Sprawiedliwości. Śledczy wskazują na 26 czynów, które miały polegać m.in. na wydawaniu poleceń łamania prawa i ingerowaniu w konkursy dotacyjne.
Na początku listopada ubiegłego roku Sejm uchylił Zbigniewowi Ziobrze immunitet i wyraził zgodę na jego zatrzymanie oraz tymczasowe aresztowanie. Prokuratura wydała postanowienie o przymusowym doprowadzeniu go przez ABW, jednak wówczas okazało się, że polityk przebywa już poza Polską. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa ma zająć się wnioskiem o jego aresztowanie 15 stycznia.
