Zdaniem Marzeny Machałek blokowanie projektu to działanie trudne do pogodzenia z zasadami demokracji. „To jest skandal, że przewodnicząca komisji blokuje rozpatrywanie tego projektu. Biorąc pod uwagę kryzys wychowawczy i kryzys psychiczny młodzieży, nauczanie wartości jest sprawą szczególnie istotną” – podkreśla była wiceszefowa resortu edukacji. Jak dodaje, w tej sytuacji konieczne jest przywrócenie odpowiedniej roli religii i etyki w szkołach.

Projekt, który trafił do Sejmu w czerwcu 2025 roku, do dziś nie został skierowany do dalszych prac. Z informacji przekazywanych przez członków komisji wynika, że nie ma planów jego procedowania przynajmniej do wakacji. Przewodnicząca komisji, Krystyna Szumilas, nie odniosła się publicznie do tych informacji.

Krytycy działań rządu wskazują ponadto na szerszy problem. W ich ocenie obecna polityka edukacyjna, realizowana przez Ministerstwo Edukacji Narodowej pod kierownictwem Barbary Nowackiej, prowadzi do systematycznego ograniczania obecności treści aksjologicznych w szkołach. W praktyce – jak zauważają – lekcje religii i etyki są marginalizowane poprzez ograniczanie ich liczby oraz umieszczanie ich na skrajnych godzinach zajęć.

„Jeżeli w ten sposób traktuje się projekty obywatelskie, to trudno mówić o realnym dialogu społecznym” – ocenia Machałek, zapowiadając wniosek o zwołanie komisji w trybie nadzwyczajnym. Jej zdaniem obecna władza dopuszcza do sytuacji, w której „obywatele, którzy mają inne zdanie, są marginalizowani”.

Podobne stanowisko prezentuje Waldemar Jakubowski przewodniczący oświatowej Solidarności. „Rzeczywiście obserwujemy próby zablokowania tego projektu […] domyślam się, że boją się, iż zostałby on przegłosowany” – mówi. Dodaje również, że środowiska edukacyjne planują protesty i działania informacyjne, aby zwrócić uwagę opinii publicznej na – jak to określa – „złą kondycję systemu nauczania”.

Coraz częściej pojawiają się też głosy, że decyzje obecnego rządu i MEN nie tylko ograniczają rolę wychowania opartego na wartościach, ale także uderzają w ciągłość kulturową i tożsamościową. Krytycy podkreślają, że edukacja pozbawiona odniesienia do tradycji i dziedzictwa staje się „systemem oderwanym od własnych korzeni”, co w dłuższej perspektywie może prowadzić do osłabienia wspólnoty społecznej.

W tej sytuacji zamrożenie obywatelskiego projektu nie jest jedynie proceduralnym sporem – staje się symbolem szerszej debaty o tym, czy głos setek tysięcy obywateli ma jeszcze realne znaczenie w procesie stanowienia prawa.