Z informacji udostępnionych przez resort spraw wewnętrznych wynika, że liczba zgłoszonych gwałtów w Austrii wzrosła z 826 przypadków w 2015 roku do 1359 w 2024 roku. To wzrost o ponad 60 procent. Równolegle zwiększyła się liczba podejrzanych – z 688 do 1196. „Dynamika wzrostu jest wyraźna i długofalowa” – podkreślają analitycy cytowani przez media.
Największe emocje budzi jednak struktura tych danych. Udział cudzoziemców wśród podejrzanych wzrósł z 36,3 proc. w 2015 roku do 46,9 proc. w roku 2025, mimo że stanowią oni około jednej piątej populacji. Oznacza to – jak zauważają komentatorzy – „nieproporcjonalnie wysoki udział w statystykach przestępczości seksualnej”.
W liczbach bezwzględnych różnice są jeszcze bardziej widoczne. Liczba podejrzanych cudzoziemców wzrosła o ponad 115 procent w ciągu dekady, podczas gdy liczba podejrzanych obywateli wzrosła o około 39 procent. „Ta rozbieżność trendów systematycznie się pogłębia” – wskazują źródła analizujące dane.
Jednocześnie eksperci zwracają uwagę na ograniczenia statystyk. Część osób posiadających obywatelstwo, ale wywodzących się z rodzin migracyjnych, klasyfikowana jest wyłącznie jako obywatele, co – jak się podkreśla – „może zniekształcać pełny obraz zjawiska”.
Szczególną uwagę zwraca rosnąca liczba podejrzanych pochodzących z konkretnych regionów świata. Wśród cudzoziemców najwyższą liczbę stanowią osoby pochodzące z Syrii. „W ciągu dekady ich liczba wzrosła z pojedynczych przypadków do ponad stu rocznie” – wynika z danych. Obok nich wysoko w statystykach pojawiają się również osoby z Afganistanu i Turcji.
Po decyzjach o otwarciu granic w 2015 roku wiele państw europejskich stanęło wobec nowych wyzwań społecznych i bezpieczeństwa. Dziś – jak zauważają komentatorzy – „statystyki przestępczości stają się jednym z najważniejszych punktów odniesienia w tej debacie”.
