Jak informuje Reuters, powołując się na anonimowego amerykańskiego urzędnika, doszło do incydentu z udziałem maszyny sił powietrznych USA. Irańskie źródła twierdzą, że był to nowoczesny F-35, jednak część relacji sugeruje, że mogło chodzić o inny typ samolotu. Brak jednoznacznego stanowiska strony amerykańskiej dodatkowo powoduje narastanie niepewności wokół wydarzenia.

Z kolei według stacji CNN prezydent Donalda Trumpa został poinformowany o całej sytuacji. Rzeczniczka Białego Domu, Karoline Leavitt, potwierdziła, że do prezydenta dotarły informacje o zestrzeleniu amerykańskiej maszyny.

W reakcji na incydent siły USA rozpoczęły operację poszukiwawczo-ratowniczą. Jak podają amerykańskie media, jeden z członków załogi miał zostać odnaleziony i ewakuowany, jednak los drugiego pozostaje nieznany. Równocześnie teren katastrofy przeszukują irańskie służby. „Irańska Gwardia Rewolucyjna przeczesuje obszar w pobliżu miejsca zdarzenia” – przekazała agencja Reuters, dodając, że lokalne władze miały wyznaczyć nagrodę za odnalezienie pilota.

W oficjalnym komunikacie strona irańska podkreśla, że „z uwagi na silne uderzenie w ziemię szanse pilota […] są niewielkie”, co wskazuje na powagę zdarzenia, ale jednocześnie nie rozstrzyga jednoznacznie jego przebiegu.

Do incydentu miało dojść nad środkową częścią kraju, w prowincji Markazi. Warto zauważyć, że nie jest to pierwszy taki przypadek w ostatnich tygodniach – wcześniej informowano o uszkodzeniu innej amerykańskiej maszyny podczas misji w regionie.