Według komunikatu kubańskich władz patrol graniczny wykrył jednostkę, która miała naruszyć wody terytorialne wyspy. Gdy funkcjonariusze zbliżyli się, by ją zidentyfikować, z pokładu motorówki miały paść strzały. W wyniku ostrzału ranny został dowódca kubańskiej jednostki.

Resort spraw wewnętrznych Kuby podaje, że straż przybrzeżna odpowiedziała ogniem. W efekcie cztery osoby znajdujące się na pokładzie motorówki zginęły, a sześć zostało rannych. W późniejszych komunikatach informowano o siedmiu rannych. Poszkodowani mieli zostać ewakuowani i objęci opieką medyczną. Trwa ustalanie ich tożsamości i obywatelstwa.

Sprawa natychmiast odbiła się echem w Stanach Zjednoczonych. Kongresmen z Florydy Carlos Gimenez określił zdarzenie jako „masakrę” i zażądał pilnego dochodzenia. W mediach społecznościowych wezwał władze USA do ustalenia, czy wśród ofiar znajdowali się obywatele lub rezydenci Stanów Zjednoczonych. W ostrych słowach skrytykował także rząd w Hawanie.

Biały Dom dotychczas nie wydał oficjalnego stanowiska w tej sprawie.

Nie jest jasne, z jakiego powodu motorówka z Florydy znalazła się na wodach terytorialnych Kuby. Na razie brak także niezależnego potwierdzenia wersji wydarzeń przedstawionej przez kubańskie służby. Dalsze informacje mają zależeć od wyników śledztwa oraz ustaleń dotyczących pasażerów jednostki.