Biskupi Antoni Długosz i Wiesław Mering mówili w lipcu na Jasnej Górze o problemie nielegalnej migracji, krytykując działania rządu Donalda Tuska. To tak bardzo rozzłościło rządzących, że postanowili zaprotestować w Watykanie. Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że „ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej wręczył w dniu 15 lipca br. Javierowi Domingo Fernándezowi Gonzálezowi, Szefowi Protokołu Dyplomatycznego Stolicy Apostolskiej, demarche, w którym strona polska wyraża oburzenie niedawnymi, niedopuszczalnymi wypowiedziami biskupów Długosza oraz Meringa”.

Donosząc na dwóch polskich obywateli do Watykanu, pracownicy polskiej dyplomacji popisali się skrajną niekompetencją. W dokumencie roiło się od kompromitujących błędów. Autor pomylił datę homilii bpa Meringa i przytaczał jego słowa w taki sposób, że zmieniał ich sens. Stwierdził też, że biskupi Długosz i Mering „reprezentują KEP”, co jest oczywiście nieprawdą. Co więcej, wedle autora, skomentowanie przez biskupa sytuacji społeczno-politycznej narusza… zakaz aktywnego uczestnictwa duchownych w partiach politycznych.

 - „Jeżeli w Watykanie to przeczytają, będą się po prostu śmiać”

- komentował wówczas w mediach społecznościowych red. Paweł Chmielewski.

Watykan odpowiada

Teraz MSZ potwierdziło PAP, że otrzymało odpowiedź z Watykanu. Chociaż nie znamy jej pełnej treści, z informacji przekazanych przez samo MSZ wynika, że Stolica Apostolska upomniała się o prawo polskich obywateli do wolności słowa i przestrzegła przed instrumentalizacją komunikacji pomiędzy polskim rządem a Stolicą Apostolską.

- „Z korespondencji z Sekretariatem Stanu Stolicy Apostolskiej wynika, iż potwierdza ona chęć pełnego poszanowania podstawowego prawa obywateli polskich do wyrażania swoich opinii, gwarantowanego przez Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej, i wyraża nadzieję, że komunikacja z Rządem RP będzie zawsze przebiegać zgodnie z dobrymi praktykami dyplomatycznymi i w duchu konstruktywnego dialogu, aby uniknąć jednostronnej instrumentalizacji”

- przekazało MSZ.

Wedle ustaleń PAP, Sekretariat Stanu wyjaśnił też polskiemu resortowi spraw zagranicznych, że biskupi Mering i Długosz nie wypowiadali się w imieniu Konferencji Episkopatu Polski, co stwierdzono w démarche.

Do sprawy ponownie odniósł się red. Paweł Chmielewski.

- „Po pierwsze, Watykan zwrócił uwagę na konieczność poszanowania wolności wypowiedzi obywateli Polski, co stanowi przytyk do próby ograniczenia tej wolności biskupom przez MSZ. Po drugie, wskazał, że biskupi wypowiadali się prywatnie, a nie w imieniu Episkopatu, co jest sprostowaniem kluczowego błędu z démarche. Po trzecie, wyrażono nadzieję, że komunikacja z polskim rządem będzie przebiegać zgodnie z dobrymi praktykami dyplomatycznymi, co jest jasną sugestią, że démarche absolutnie nie odpowiadało tym wymogom”

- zauważył dziennikarz PCh24.pl na Facebooku.

- „Innymi słowy, elegancka i merytoryczna odpowiedź na aroganckie i żenujące pismo.

W Watykanie też wiedzą, że obecna ekipa długo już miejsca nie zagrzeje”

- podsumował.