Do katastrofy doszło wczoraj wieczorem, w czasie prób przed Międzynarodowymi Pokazami Lotniczymi AirShow. W pewnym momencie polski F-16 zaczął z dużą prędkością lecieć w kierunku ziemi, ostatecznie się rozbijając. Pilot, major Maciej „Slab” Krakowian nie zdążył się katapultować i zginął na miejscu.
Dziś w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie formalnie wszczęto śledztwo w sprawie katastrofy.
- „Prowadzone jest ono w kierunku artykułu 73 § 2 i 4 KPK, a zatem spowodowania katastrofy w ruchu lotniczym skutkującej śmiercią osoby kierującej samolotem”
- przekazał rzecznik tej prokuratury prok. Piotr Antoni Skiba.
Zaznaczył, że postępowanie dot. nieumyślnego spowodowania katastrofy, a na obecnym etapie nie ma informacji o udziale osób trzecich.
Śledczy dokonują oględzin miejsca zdarzenia i przesłuchują personel bazy lotniczej w Radomiu.
- „Bierzemy pod uwagę, że będą również przesłuchiwane te osoby, które rejestrowały na swoich telefonach ostatnie chwile tego lotu”
- poinformował prok. Skiba.
Przekazał też, że na miejscu zabezpieczono czarną skrzynkę.
- „Czarna skrzynka będzie badana w autoryzowanym laboratorium. Nie jestem w tym momencie przekonany, czy Polska dysponuje takim laboratorium. Bierzemy pod uwagę, że badania będą się odbywały poza granicami kraju”
- podkreślił.
Ponadto w Zakładzie Medycyny Sądowej w Warszawie przeprowadzona zostanie sekcja zwłok tragicznie zmarłego pilota.
Prokuratura bada trzy potencjalne elementy, które mogły doprowadzić do katastrofy: kwestie techniczne, czynnik ludzki oraz „kwestia logistyczno-techniczno-serwisowa”.
Prok. Skiba zaznaczył, że wczorajsza katastrofa jest pierwszą z udziałem tak nowoczesnej maszyny w historii polskiego lotnictwa.
Niebezpieczne incydenty na lotnisku w Radomiu
Tymczasem dziennikarze Polsat News ustalili nieoficjalnie, że w ostatnich tygodniach na lotnisku w Radomiu doszło do dwóch niebezpiecznych incydentów. W czasie lądowania miał zostać uszkodzony samolot transportowy „Bryza”, a samolot „Orlik” miał lądować bez podwozia. Doniesienia te w czasie konferencji potwierdził prok. Skiba.
- „Są prowadzone dwa postępowania w wydziale ds. wojskowych Prokuratury Okręgowej w Warszawie”
- przekazał.
- „Postępowania są w toku, są prowadzone w sprawie i nie łączymy ich z wczorajszą tragedią”
- zaznaczył.