Na wystawie znalazły się m.in. przedstawienia polityków takich jak Donald Trump, Jarosław Kaczyński czy Viktor Orbán, zestawione – według krytyków – z wizerunkami autorytarnych przywódców, w tym Władimir Putin. Część prac miała mieć charakter prowokacyjny i satyryczny, co wywołało sprzeciw polityków konserwatywnych.

Eurodeputowany Jacek Ozdoba poinformował w serwisie X, że podejmie działania w tej sprawie. „Skandal! Przewodniczący podkomisji ds. obrony w Parlamencie Europejskim urządza wystawę, która obraża głównego sojusznika Unii Europejskiej, Stany Zjednoczone. To absolutny skandal i nie ma na to zgody” – napisał polityk. Zapowiedział również złożenie wniosku o odwołanie Strack-Zimmermann z funkcji przewodniczącej podkomisji ds. bezpieczeństwa i obrony.

Do sprawy odniósł się także europoseł Arkadiusz Mularczyk, który ocenił, że zestawianie demokratycznie wybranych przywódców z dyktatorami jest niewłaściwe. W jego opinii porównywanie takich polityków jak Trump czy Orbán z Putinem stanowi poważne nadużycie politycznej satyry.

Krytyczne stanowisko wyraziła również frakcja European Conservatives and Reformists Group. W oświadczeniu przytoczonym przez niemiecki dziennik Die Welt wskazano, że wystawa może świadczyć o braku instytucjonalnej wrażliwości ze strony osoby pełniącej funkcję w obszarze bezpieczeństwa i obrony. Według konserwatystów niektóre przedstawienia mogły zostać odebrane jako poniżające i prowokacyjne.